I to by było na tyle
PS. Oczywiście powyższe jest wyłącznie teorią zbudowaną z obserwacji "obiektu badań" i nie ma żadnych podstaw ani potwierdzeń w oficjalnych dokumentach czy wypowiedziach
Moderator: Moderatorzy
Z całym SZACUNKIEM Piotrze ale Twoja "oczywista" uwaga niczego nie wnosi.Piotrek pisze:Moi drodzy. Nie gorączkujcie się tak. Jesteście ofiarami przyjętej w LP technologii wdrażania aplikacji metodą "test in use". To znaczy, że autorzy oprogramowania nie testują wersji pre-release na wybranej grupie testerów i dopiero po weryfikacji działania i usunięciu dostrzeżonych błędów (czasem dodania koniecznych funkcjonalności) udostępniają produkt końcowy, ale od razu tę wersję pre-release traktują jak produkt finalny i oddają ją do użytkowania. Tworząc oczywiście od razu zespół do odbierania i usuwania zauważonych błędów i niedogodności. Co oczywiście skutkuje ciągłym modyfikowaniem i poprawianiem aplikacji, nie pozostawiając ani czasu ani możliwości testowania następnej wersji...
I to by było na tyle![]()
PS. Oczywiście powyższe jest wyłącznie teorią zbudowaną z obserwacji "obiektu badań" i nie ma żadnych podstaw ani potwierdzeń w oficjalnych dokumentach czy wypowiedziach
Bo ona niczego nie ma wnosić. Dalekim od tego. Niegdyś mówiłem o tym głośno i w różnych konfiguracjach słuchaczy (tym co "coś mogą" też) ale głos mój odbił się echem od ścian i tyle było z wnoszenia...Fichtel pisze:Z całym SZACUNKIEM Piotrze ale Twoja "oczywista" uwaga niczego nie wnosi.
Słusznie. Jako tania alternatywa kosztownych badań i testerów.Fichtel pisze:Może czas powrócić do "grup zadaniowych" gdzie członkami są praktykujący.
To można zrobić na komputerze (korektę), tak aby nie było widać korektora i długopisu.j24 pisze:A że nie da się ich poprawić w programie, to na wydrukowanych (w PDF) szkicach korektorujemy błędne wartości i wpisujemy długopisem właściwe dane.
I tak będzie jeszcze długo wyglądać. Bo leśnik polski przyzwyczaił swoich szefów, że choćby się miał się z...rać na rzadko, to jeśli każą się w jaja ugryźć, to to zrobi nie prosząc o pomoc czy narzędzia.j24 pisze:Tak w praktyce wygląda nasza leśna informatyka!
Wspomnieć należy, że najpierw CZŁEK tworzący to COŚ ślęczy nad tym parę godzin!!! aby urodzić tego PDF-aj24 pisze:Piotrze - to dlaczego pół roku trwa poprawianie grubego błędu???![]()
W efekcie - pisanie wyjaśnień do rdlp (bo szkice zawierają błędy). A że nie da się ich poprawić w programie, to na wydrukowanych (w PDF) szkicach korektorujemy błędne wartości i wpisujemy długopisem właściwe dane.I to wraz z wyjaśnieniami wysyłamy do sprawdzenia i kontroli.
Tak w praktyce wygląda nasza leśna informatyka!
To może użyć czegoś innego? On (ten Szkicownik) jakoś specjalnie sygnuje pliki?Fichtel pisze:To już PAINT jest lepszy![]()
Piotrze "płodziłeś" COŚ w tym CZYMŚ?Piotrek pisze:To może użyć czegoś innego? On (ten Szkicownik) jakoś specjalnie sygnuje pliki?Fichtel pisze:To już PAINT jest lepszy![]()
Okazuje się, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Rentę załapałem zanim LP doszły do tego "narzędzia", które wielu by chętnie z "narządem" skojarzyłoFichtel pisze:Piotrze "płodziłeś" COŚ w tym CZYMŚ?
Jest GORZEJ!!!armilaria pisze:Tak źle to nie jest z tym szkicownikiem.
Było wyżej ile czasu poprawiają ... (np. wspomniana możliwość korekty roku)armilaria pisze:Mam nadzieję że poprawią zgłoszone błędy i modyfikacje.
Tak zwłaszcza jak przyjdzie wrysować poligony - np. gniazda a potem TO-TO poprawiaćarmilaria pisze:Natomiast prostota tego narzędzia jest zaletą,
Zapewniam, że chcąc zrobić szkic odnowieniowy po rębni IIIAU - trwa to tyle samo.armilaria pisze:np taki QGIS może wszystko ale tworzenie jednego skomplikowanego merytorycznie (dużo elementów ) szkicu może potrwać kilka godzin to mija się z celem i nie każdy pracownik będzie w stanie to opanować a to przecież w końcu tylko szkic.
1. U nas też wszyscy korzystają. Bo muszą. W zeszłym roku gotowe szkice, zrobione na wydrukowanych z mapy numerycznej podkładach, oddane wraz z danymi do wniosku, musieliśmy później robić jeszcze raz w szkicowniku.armilaria pisze:W mojej jednostce korzystają z tego w każdym l-ctwie i generalnie nie narzekają. Już sam fakt, że można szybko zaimportować z m Lasa pomiary gniazd i wydrukować mapę w skali z opisem i legendą jest dużym udogodnieniem. Jak brakuje jakiejś funkcjonalności to dorysowują na szkicu kolorowym długopisem i jest OK. Na razie musi tak być do czasu udoskonalenia tego oprogramowania i nic na to nie poradzimy z naszego poziomu (można tylko dopisywać się do zgłoszeń w SZBiM aby zwiększyć wagę zgłoszeń). Nikt z pracowników terenowych nie wrócił (i nie postulował tego) do rysowania kredką całego szkicu czyli korzyść jest widoczna.
teoretycznie założenia były odwrotne i np. proste szkice zrębowe i odnowieniowe szybciej robi się w szkicowniku i są czytelniejsze niż ręczne. Natomiast jeżeli szkice zwierają wiele elementów to faktycznie jest szybciej wykonać ręcznie. Pewną korzyścią jest możliwość szybszych korekt jak szkic istnieje w szkicowniku niż ręcznie. Olbrzymią przeszkodą jest również brak wprawy i obycia z pracą na komputerze w przypadku niektórych pracowników. Na warsztatach niektórzy pracownicy prosty szkic zrębowy z 4 gniazdami, strzałkami zrywki i wywozu, składnicami drewna, apteczką itp. mieli ukończony już po 15 minutach a niektórzy walczyli 2h.kolorowe kredki pisze:Szkic ręczny zajmuje dużo mniej czasu.
Sam wspomniałeś o tym narzędziu.armilaria pisze: (...)
Nie bardzo rozumiem z tym porównaniem szkicownika do e-las mobile nie chodziło Tobie o Mlas Inżyniera?
Jasne ale szkicownik służy do czego innego (powiedzmy że to webowy soft GIS do tworzenia kompozycji mapowych (naszych szkiców) a e-las mobile jest oprogramowaniem mobilnym do zbierania danych (kolektor danych). Nie sposób tego porównać ponieważ w e-lasie mobile nie tworzysz szkiców a w Szkicowniku L. nie wykonujesz pomiarów GPS.j24 pisze:Sam wspomniałeś o tym narzędziu.