Dylemat życiowy
Moderator: Moderatorzy
-
Anonimowy uczestnik
- początkujący

- Posty: 4
- Rejestracja: wtorek 07 kwie 2026, 16:38
Dylemat życiowy
Witam serdecznie, postanowiłem do was napisać odnośnie dylematu, który nie daje mi spokoju. Chciałem poznać waszą konstruktywną opinię na ten obecnie sytuacji w LP, ponieważ chodzi tutaj rowniż o moją kwestie zawodową. Chciałem rownież przeprosić jeśli wybrałem niewłaściwy temat na ten post. Na wstępie chciałem zaznaczyć, że jestem absolwentem technikum leśnego. Jednakże po szkole jestem już obecnie 6 lat i nie podjąłem stażu w Lasach Państowych z uwagi na moją dawną sytację ekonomiczną. Zdecydowałem się na wyjazd z kraju w celach zarobkowych. Tam byłem 5 lat. W tym czasie zarobiłem troszkę pieniążków, jednakże z uwagi na to, że wychowywałem się całe życie w lesie, ponieważ mój tato posiadał jeszcze do niedawna ZUL, to bardzo brakuje mi tego środowiska. Praca na produkcji mimo, że lekka to mnie bardzo męczyła psychicznie. Całe moje młodociane życie spędziłem na zrębach, czyszczeniach, sadzeniach czy innych pracach hodowlanych i innych. Jednak w czasie gdy kończyłem szkołe rozpoczęła się pandemia COVID. Czekałem wówczas na staż prawie 6 miesięcy, ale z uwagi na sytuację dostawałem tylko informację, że z uwagi na pandemię nie możemy Panu wskazać terminu strażu więc zacząłem się rozglądać za innymi opcjami. Aż w końcu pojawiła się ciekawa oferta pracy w Niemczech, a pieniążki były nieporównywalne. Dążąc do sedna dodam, że chciałem się również w tym czasie rozwijać dalej, więc nauczyłem się dość dobrze języka, nawet zacząłem praktyki orientacyjne w klinice niemieckiej, to właśnie na nich zostałem nakierowany aby rozpocząć studia pielęgniarskie na których obecnie jestem w Polsce. Studia są bardzo ciekawe, a sam zawód daje fajne możliowści. Już jest praktycznie koniec 1 roku. Jednak ciągle walczę z tym, że tęsknię za lasem, za tym otoczeniem i charakterem pracy, do tego momentu, że zacząłem się psychicznie męczyć/dusić i coraz częściej rozmyślać o inżynierce leśnej, aby wrócić, ponieważ prawa do stażu już nie mam
! Jednak obecna sytuacja w LP z tego co rozmawiam z leśniczymi w moim nadleśnictwie jest dalej nieciekawa, a ile osób tyle opinii. I bije się z myślami, ponieważ należę do ludzi co cenią sobie stabilizację, stąd też zdecydowałem się na pielęgniarstwo, ale nie czuje tego aż tak jak lasu ..... Dodam tylko, że rozważałem też straż graniczną, ale niestety z uwagi na operację w młodym wieku słabo słyszę na 1 ucho i posiadam kat. E, która mnie kompletnie dyskwalifikuje z wojska, policji czy choćby straży granicznej. Bardzo proszę o waszą szczerą opinię. Wiem, że za marzeniami powinno się podążać, ale żyć też trzeba z czegoś i człowiek rozważa lepsze i gorsze opcje. Co są sądzicie na ten temat
. Dodam tylko, że jabym się zdecydował na te studia, abym mógł wrócić to skończe je łącznie ze stażem w wieku 30 lat, co mnie stosunkowo bardzo przeraża. Cieżko mi powiedzieć co oczekuje od tego postu, chyba po prostu jestem bardzo zmieszany i chciałem usłyszeć opinie ludzi też z innych terenów. Pozdrawiam serdecznie
.
Re: Dylemat życiowy
Tak właśnie jest, bo wszystko ma swoje "zady i walety"...
Nie ma jasnowidza, który da pewną receptę na przyszłość...
- sromotnik bezwstydny
- początkujący

- Posty: 64
- Rejestracja: czwartek 31 lip 2025, 11:35
Re: Dylemat życiowy
Wszechobecna biurokracja i upolitycznienie już dawno wykończyły ten zawód. Dobre czasy już minęły. Czasami mam wrażenie, że to świat i los pokazuje gdzie jest nasze miejsce. Kontynuując obecny kierunek i znając obcy język na pewno lepiej na tym skorzystasz - zarówno pod względem finansowym jak i spokoju ducha. Perspektywy dla kraju czy Europy są mało optymistyczne. Społeczeństwo szybko się starzeje, zbudowane jest głównie z emerytów. W kontekście zawodów medycznych wygląda to obiecująco.
Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
-
Anonimowy uczestnik
- początkujący

- Posty: 4
- Rejestracja: wtorek 07 kwie 2026, 16:38
Re: Dylemat życiowy
Dzięki sromotnik bezwstydny za odpowiedź. Jeśli chodzi o tą powszechną biurokrację i ogólną sytuację to fakt jest ona ciężka. Mój ojciec sam zamknął ZULa z uwagi na to co robią wielkie firmy. Miał już dość przetargów corocznych na których tylko obniżał stawki aby tylko nie stracić leśnictwa i pracować. Mi również ciągle logika mówi siedz tu gdzie jesteś będziesz miał pewny zawód + język. Jednak całe życie chciałem być tym Leśnikiemsromotnik bezwstydny pisze: środa 08 kwie 2026, 21:45 Wszechobecna biurokracja i upolitycznienie już dawno wykończyły ten zawód. Dobre czasy już minęły. Czasami mam wrażenie, że to świat i los pokazuje gdzie jest nasze miejsce. Kontynuując obecny kierunek i znając obcy język na pewno lepiej na tym skorzystasz - zarówno pod względem finansowym jak i spokoju ducha. Perspektywy dla kraju czy Europy są mało optymistyczne. Społeczeństwo szybko się starzeje, zbudowane jest głównie z emerytów. W kontekście zawodów medycznych wygląda to obiecująco.
Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
-
Anonimowy uczestnik
- początkujący

- Posty: 4
- Rejestracja: wtorek 07 kwie 2026, 16:38
Re: Dylemat życiowy
Cześć Wiesław, dziękuję ślicznie za odpowiedź. Jest to prawda. Jak to mówią, wszędzie dobrze tam gdzie nas nie ma. I jestem świadom jednego zawodu jak i drugiego jeśli chodzi o wszelkie plusy i minusy. Jednak chciałem poznać waszą opinię odnośnie samej sytuacji w LP, ponieważ aż tak już nie jestem na bieżąco z najnowszą polityką firmy. I to jest ten podpunkt, który powoduje u mnie ten dylemat czy zostać tu gdzie jestem i zdobyć pewny zawód mimo, że mam gdzieś w głowie, że szpital to nie mój świat, czy zostawić to i wrócić w środowisko w którym się wychowywałem i w którym zawsze chciałem pracować, ale z niepewną przyszłością. Gdyby sytacja w LP była jeszcze taka jak chodźmy kilka lub kilkanaście lat temu to bym chętnie wrócił bez wahania Jednak perspektywa końca studi w wieku 29 lat + rok stażu i nie wiadomo jak będzie sama firma wyglądać ( ciągła niepewność), każe mi zostac tu gdzie jestem. I tu wahanie między logiką a starymi marzeniami. Będę wdzięczny gdybyś mógł delikatnie rozwinąć temat odnośnie tego co się teraz dzieje i ja może to się potoczyć, wiem, że jest to ciężkie pytanie jednak być może pomoże mi to rozwiać ten mój konflikt i podjąć już ostateczną decyzję...... dziękuję ślicznie. Pozdrawiam.Wiesław pisze: wtorek 07 kwie 2026, 18:53Tak właśnie jest, bo wszystko ma swoje "zady i walety"...
Nie ma jasnowidza, który da pewną receptę na przyszłość...
Re: Dylemat życiowy
Idź w pielęgniarstwo. Skończ studia w tym kierunku, a do lasu wybieraj się na spacery w wolnych chwilach. Połączysz przyjemne z pożytecznym ...
"Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było. Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było."
Beer-o-pedia - Encyklopedia piwa
Beer-o-pedia - Encyklopedia piwa
- góral bagienny
- wiceminister

- Posty: 37720
- Rejestracja: sobota 07 cze 2008, 12:41
Re: Dylemat życiowy
Jeśli nie pójdziesz za głosem serca, pierwszych wyobrażeń o całym swoim życiu, możesz żałować tego do końca życia. Jeśli pójdziesz to możesz żałować tego do emerytury. To jest jakaś różnica, zwłaszcza że w tym drugim wypadku zapewne będą okresy gdy będziesz z tego dumny.
Piszę to na podstawie swojej drogi życiowej, swoich doświadczeń i przemyśleń.
Że studiów uniwersyteckich (fizyka) zrezygnowałem w ich połowie, poczym na studia leśne dostałem się za drugim podejściem. Pracę leśnika rozpocząłem w wieku 29 lat, dzisiaj jestem emerytem dumnym ze swych wyborów, chociaż łatwo wcale nie było.
Jednak to Twoje życie, Ty musisz zadecydować, a ja nie mogę zagwarantować że mój schemat i Tobie przyniesie na końcu satysfakcję.
A teraz przeczytaj z uwagą Desyderatę (albo wysłuchaj wersji śpiewanej przez PpB) i ciesz się z młodości i możliwości podejmowania takich ważnych decyzji. Uwierz że nie wszystkim to jest dane! Nie daj się sprowadzić do poziomu bezwolnego, zgorzkniałego indywiduum uważającego że całe życie musiał być bezwolną piłką kopaną przez innych graczy.
.........................
DEZYDERATA
Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.
O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.
Unikaj głośnych i napastliwych - są udręką ducha.
Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.
Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości.
Wykonaj swą pracę z sercem - jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz
w zmiennych kolejach losu.
Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów
i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.
Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.
Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.
Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj.
I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie - wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze.
Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje,
czymkolwiek się trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą.
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
Bądź pogodny. Dąż do szczęścia.
Max Ehrmann
Piszę to na podstawie swojej drogi życiowej, swoich doświadczeń i przemyśleń.
Że studiów uniwersyteckich (fizyka) zrezygnowałem w ich połowie, poczym na studia leśne dostałem się za drugim podejściem. Pracę leśnika rozpocząłem w wieku 29 lat, dzisiaj jestem emerytem dumnym ze swych wyborów, chociaż łatwo wcale nie było.
Jednak to Twoje życie, Ty musisz zadecydować, a ja nie mogę zagwarantować że mój schemat i Tobie przyniesie na końcu satysfakcję.
A teraz przeczytaj z uwagą Desyderatę (albo wysłuchaj wersji śpiewanej przez PpB) i ciesz się z młodości i możliwości podejmowania takich ważnych decyzji. Uwierz że nie wszystkim to jest dane! Nie daj się sprowadzić do poziomu bezwolnego, zgorzkniałego indywiduum uważającego że całe życie musiał być bezwolną piłką kopaną przez innych graczy.
.........................
DEZYDERATA
Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.
O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.
Unikaj głośnych i napastliwych - są udręką ducha.
Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.
Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości.
Wykonaj swą pracę z sercem - jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz
w zmiennych kolejach losu.
Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów
i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.
Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.
Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.
Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj.
I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie - wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze.
Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje,
czymkolwiek się trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą.
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
Bądź pogodny. Dąż do szczęścia.
Max Ehrmann
'
P O E Z J A , G Ł U P K U ! ! ! 
Re: Dylemat życiowy
... wow
... (VIA/RT) nie oznacza moich poglądów ani poparcia dla cytowanych treści...
"wszystko co słyszymy jest opinią, nie faktem. wszystko co widzimy jest punktem widzenia, nie prawdą" - marek aureliusz
"wszystko co słyszymy jest opinią, nie faktem. wszystko co widzimy jest punktem widzenia, nie prawdą" - marek aureliusz
Re: Dylemat życiowy
Nie słuchaj emerytów. Zapytaj podleśnczych bo taki będzie Cię czekał los przez wieeeele lat. I trzymaj się jak najdalej od administracji LP bo będziesz stałym gościem w wątku "nagrody i podwyżki"
. Najbliżej lasu byłbyś w ZUL-u ale wiesz jak to w realu wygląda
.A jak już się uprzesz na leśnictwo to skończ studia i celuj na pracę naukową np.
Re: Dylemat życiowy
Albo zostań sprzedawcą pilarek, jak mój przedmówca ... 
"Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było. Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było."
Beer-o-pedia - Encyklopedia piwa
Beer-o-pedia - Encyklopedia piwa
- Blues Brothers
- dyrektor regionalny

- Posty: 8296
- Rejestracja: niedziela 31 mar 2013, 17:46
Re: Dylemat życiowy
Zdaje się, że jest/będzie obowiązek posiadania przez ZUL pracownika z wykształceniem leśnymNaj pisze: piątek 10 kwie 2026, 10:33 Nie słuchaj emerytów. Zapytaj podleśnczych bo taki będzie Cię czekał los przez wieeeele lat. I trzymaj się jak najdalej od administracji LP bo będziesz stałym gościem w wątku "nagrody i podwyżki". Najbliżej lasu byłbyś w ZUL-u ale wiesz jak to w realu wygląda
.A jak już się uprzesz na leśnictwo to skończ studia i celuj na pracę naukową np.
-
Anonimowy uczestnik
- początkujący

- Posty: 4
- Rejestracja: wtorek 07 kwie 2026, 16:38
Re: Dylemat życiowy
Dziękuję wszystkim za wszelkie opinie. Powiem szczerze, że wraca do mnie ten temat ciagle z uwagi na to, że całe życie się w tym lesie wychowywałem. Od małego działałem w ZULu ojca i dodatkowo duży wpływ miał też leśniczy, dzisiaj już niestety świętej pamięci, który uczył mnie cechować, odbierać stosy, a w późniejszym czasie jak już byłem w technikum leśny to na wakacje zawsze jak tato chciał zrobić wolne, to ja praktycznie większość wakacji zajmowałem się wszystkim. Nawet podczas pracy w Niemczech jak miałem wolne to biegałem z piłą po CP czy trzebieżach albo machałem szpadlem na OHZecie przy grodzniu sadów czy upraw, bo nie miał kto robić a zlecenia musiały zostać wykonane. Jednak w obecnym momencie sam nie chciałbym prowadzić ZULa. Przetargi i zaniżanie stawek, awarie maszyn, rosnące koszta, ciężko o dobrego pracownika ....... itp. Poprostu teraz z uwagi na zmianę drogi zawodowej i byciu na pielęgniarstwie ciężko mi się do tego przekonać. Zawód jest ciekawy I bardzo przyszłościowy, zarobki też całkiem przyzwoite. Ps. Są o wiele niższe niż w telewizji podają, chyba że się pracuje na 2 i więcej etatów po 300 h miesięcznie. Jednak ciągle wracam wspomnieniami w przeszłość. Może wynika to z tego faktu, że wiadomo jak to jest w szpitalu. Ludzie często pretensjonalni i opryskliwi. I to często nie jest efekt choroby tylko charakteru współczesnych ludzi. Środowisko jest bardzo kobiece. Nigdy nie myślałem, że to powiem, ale w męskim gronie lepiej się dogadać i lepiej się funkcjonuje niż w kobiecym, brakuje mi chłopów na studiach
. Tu są ciągłe afery, intrygi i ahhhh.... możnaby książę napisać. I praca w ciągłym biegu i presji. Wszystko musi być idealnie. Wkłujesz się źle i powstanie ropień, czy przeliczysz źle dawkę leku co to miligrama to mogą być skutki negatywne. I w każdym przypadku możesz przyjść jutro do pracy A na biurku leży pozew do sądu dla Ciebie, a szpital umywa ręce bo powie wam, że się nie zastoswałeś do wytycznych. I pracownik zostawiony sam bo szpital nie chce generować sobie kosztów procesu lub wypłacać kary. W takich momentach włącza się od razu myśl, że las to jest miejsce gdzie czułem się jak dzik w polu kukurydzy
. Stąd myśli aby być może wrócić, ale wiem z czym to się może wziąć. Krótko mówiąc rozum walczy z dzieciństwem i dawnymi planami. A jakbym zrezygnował z obecnego kierunku to studia leśne + staż skończę w wieku 30 lat. Czas ucieka i trzbe sie już na 100% zdecydować, więc presja wewnętrzna rośnie.
Re: Dylemat życiowy
Ty się ciesz z tego środowiskaAnonimowy uczestnik pisze: piątek 10 kwie 2026, 14:03 ...Środowisko jest bardzo kobiece. Nigdy nie myślałem, że to powiem, ale w męskim gronie lepiej się dogadać i lepiej się funkcjonuje niż w kobiecym, brakuje mi chłopów na studiach. Tu są ciągłe afery, intrygi i ahhhh.... ...
Na roku po mnie dziewczyn było 5. W tym Najowa

