Zaułkami Bytomia

O miejscach, które zwiedziliście, o których chcecie opowiedzieć...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
buba
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2044
Rejestracja: poniedziałek 18 lis 2013, 20:40

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: buba »

Na tą wycieczkę wybieram się z koleżanką. Wypady z Karoliną charakteryzują się tym, że mają tempo zwiedzania chyba dziesięciokrotnie wyższe, niż gdy włóczę się gdziekolwiek samodzielnie. Powoduje to więc efekt, że po jakiejś godzinie czy dwóch zaczynają mi się "palić styki", rejestrowanie otaczającego mnie świata przechodzi w jakiś tryb awaryjny, a wspomnienia zmieniają się w mocno wymieszaną kolorową pulpę :) Po powrocie do domu zazwyczaj mam totalny kołowrót w głowie, wszystko faluje, a przed oczami przesypuje się kalejdoskop obrazów. Gdy położę się spać to nawiedzają mnie sny iście artystyczno - psychodeliczne! :) Tak, tak... Uwielbiam wycieczki z Karoliną, bo nadają one moim wędrówkom zupełnie inny wymiar! Acz istnieje potem spory problem, gdy chcę przelać wspomnienia do relacji - bo natrafiam na rozsypane jakby puzzle z tysięcy elementów, których za nic nie potrafie logicznie poskładać do kupy.

Taka więc będzie i ta relacja - zakręcona, chaotyczna, niespójna i być może totalnie myląca miejsca, w których byłam. Jeśli zatem jakieś obrazy są niezgodne z opisem - z góry przepraszam! Takie były realia! :)

Sporą część wycieczki spędzamy w okolicach ulicy Brzezińskiej, gdzie już miałam kilka podejść do zwiedzania ( https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... inska.html ), ale zawsze coś pokrzyżowało plany i odkładało je na później. Dziś właśnie nadszedł ten dzień, by tej ulicy przyjrzeć się dłużej i dokładniej!

Rozpoczynamy od remiz strażackich, gdzie młodzież współtworzy przyszłość miasta i jest dobrze od początku ;) Obecnie teren pełni funkcję chyba składu złomu, ale też takiego z gatunku nieco zapomnianych.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W okolicach można natrafić na ślady bytności pojazdu szynowego. Na początku skojarzyło mi się z tramwajem... Acz nigdy nie miałam okazji przyjechać w ten rejon na takowym transporcie. Nie wiem więc jaka linia tu jeździła i kiedy została ona zlikwidowana.

Obrazek

A może to nie tramwaj był? Niedaleko znów napotykamy kawałki pofragmentowanego torowiska, ale wbijające w bramę Warsztatów Naprawczych Górnośląskich Kolei Wąskotorowych. Nie udało mi się niestety póki co pozwiedzać tego miejsca. Kilka osób sugerowało różne sposoby, ale zawsze one okazywały się "już nieaktualne".

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obchodzimy zabudowania z czerwonej cegły - wspomniane wyżej zakłady. Pozamykane, można jedynie kuknąć przez płot (albo pod nim ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z wyglądu przypominają mi one jakieś forty! Ale o “Twierdzy Bytom” póki co nie słyszałam! :P

Mieli tu kapliczkę, mural z flagą (nie widać już czy były jakieś napisy), cegły z Gliwic i potencjalnie bezpieczne manewry.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rzut oka na Brzezińską… Droga pnie się w górę. Jesienne liście szeleszczą na wietrze, a te opadłe chrupią pod nogami. I jakiś taki spokój, cisza, jakby zawieszenie w niebycie… Czasem są takie miejsca, gdzie ma się wrażenie, że czas nie płynie. A przynajmniej nie płynie normalnie, tylko wiruje po jakimś okręgu. Jak te mini wiry porywające zeschłe liście na chodniku przy podmuchach wiatru...

Obrazek

Dach zawalony, ale okna to musieli pomurować aż po trzecie piętro… Coby jaki batman przypadkiem nie osiedlił się ani nie pozwiedzał…

Obrazek

Jakiś chyba ważny parking, że do niego tak naprowadzają!

Obrazek

Zaglądamy do losowo wybranych bram. Tu ktoś wpadł w szał malowania, ale zapał go nagle opuścił.

Obrazek

Taki napis to wręcz jak zaproszenie!

Obrazek

Pustostan jest rzeczywiście jak nazwa wskazuje - prawie zupełnie pusty. Tylko koszyk ktoś skitrał.

Obrazek

Czasem ze ściennych opisów można się dowiedzieć conieco o mieszkańcach i ich najskrytszych upodobaniach.

Obrazek

Tu poręcze zostały wzmocnione domorosłą, ale skuteczną metodą.

Obrazek

Widać, że te drzwi były nieraz otwierane w sposób nie do końca konwencjonalny.

Obrazek

Prosty sposób renowacji drzwi (być może miały podobną przeszłość jak te powżej?)

Obrazek

Te jeszcze przed renowacją - w formie przewiewnej.

Obrazek

A te drzwi to już całkowicie wymykają się ogarnięciu umysłem! Jaka historia jest wpisana w ich strukturę - to już tylko one same wiedzą!

Obrazek

Zawijamy też pod zabawkową kamienicę. W piaskownicy piasku już wprawdzie nie ma, ale jest za to sporo innych gadżetów przyciągających zapewne dziecięcą uwagę (jak widać po zdjęciach tych nieco starszych też ;)

Obrazek

Obrazek

Chodniczek, plac zabaw, kamerliki. I wszystko z lekka muśnięte atmosferą zapomnienia.

Obrazek

Nie wiem czy tylko moje odczucie jest takie, ale ta panda wygląda na bardzo zadowoloną z siebie.

Obrazek

Tak jakby siadła w cieniu, po sutym i mocno zakrapianym posiłku i rzekła: “No! A teraz sobie odpocznę i poobserwuje co się tu odwala na dzielnicy!”

Obrazek

Kaktusiki wygrzewają do słońca swe igiełki.

Obrazek

Jakaś szeroko zakrojona akcja wymiany okien tu była?

Obrazek

Ludzie chyba jednak mają za dużo pustaków. Choćby najmniejsza, najbardziej niepozorna dziurka - od razu trzeba zamurować!

Obrazek

A to jest miejsce przedziwne! We wnękę w murze jest wmurowana… szafa??

Obrazek

Podwórko przechodzi w brukowaną drogę…

Obrazek

… która zaprowadza do jakiś opuszczonych warsztatów.

Obrazek

Obrazek

Na innym podwórku zwraca uwagę zagospodarowanie biesiadne. Jest ceglany grill.

Obrazek

I kącik wypoczynkowy, wyposażony w miękkie fotele i kanapy.

Obrazek

Obrazek

Gdzie indziej inny aspekt życia człowieka wysuwa się na pierwszy plan…

Obrazek

Kamerliki zawsze cieszą oko! Nawet takie z lekka wybebeszone...

Obrazek

Kolejne podwóreczko to Bytomska Riwiera! :) Baseny, namioty, palmy i egzotyczne zwierzęta.

Obrazek

Obrazek

Zebra urzekła mnie najbardziej! Opona oponą - to częsty patent! Ale ta szyja z rury! Rewelacja! :D

Obrazek

Dobra żaba nie jest zła! :)

Obrazek

Cegła w wersji moro!

Obrazek

Obrazek

I w wersji lakierowanej!

Obrazek

Obrazek

Ceglane moro wzbogacone sztucznym kwiatem, nieśmiało wyglądającym przez parterowe okna. Co ciekawe - coś obgryzło zewnętrzne parapety. A zazwyczaj ta część elewacji trzyma się nadpodziw dobrze, nawet w domach zupełnie opuszczonych.

Obrazek

Nieoczywiste okienka… Jakieś takie jakby niepasujące… Jakby za małe? Jakby nie z tej strony, gdzie by się ich człowiek spodziewał?

Obrazek

Zelektryfikowane garaże i zagraniczni goście.

Obrazek

Brzezińska to oczywiście też kupa starych napisów. Chyba to najbogatsza w tego typu atrakcję ulica w Bytomiu. Część z nich już kiedyś fociłam, ale nie zaszkodzi zrobić powtórki. Teraz nie ma tu ani jednego sklepiku. Ni mleka, ni sera, ni cygareta nie uświadczysz. No chyba, że jakiś ziomal poczęstuje! ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu już kiedyś byłam. Ba! Trafiłam tu we właściwym momencie, gdy czasoprzestrzeń była sprzyjająca. Akurat wtedy, gdy jakaś dobra dusza rozkuła wejście i miałam okazję zobaczyć to miejsce również od środka. No ale potem zaś ktoś miał za dużo pustaków, zaprawy i wolnego czasu… Oczywiście krzaczkom też się oberwało...

Tego dnia...

Obrazek

Kilka miesięcy wcześniej...

Obrazek

A ten napis jest zdecydowanie nowszy, ale taki prawdziwy! :)

Obrazek

W różnych innych miejscach Bytomia też dziś wpadamy na wyłażące spod oblazłych tynków stare napisy. Te przedwojenne zazwyczaj trzymają się najlepiej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Są i takie nieco nowsze, po polsku, ale utrzymane w podobnej, oblazłej konwencji.

Obrazek

Obrazek

To już chyba nie Brzezińska? Ale gdzieś blisko...

Obrazek

Zaglądamy do jakiegoś opuszczonego już mieszkania. Jak widać na załączonym obrazku kable są cenniejsze od foteli ;)

Obrazek

A to już ul. Witczaka z kamienicą z klinkierową cegiełką.

Obrazek

A potem już dokładnie nie wiem jak szłyśmy. Jakoś w stronę rynku? Przebieg trasy całkowicie wymazał mi się z pamięci. Po drodze zapuszczaliśmy oczywisćie żurawia w ciemne otchłanie bram, o zapachu zbutwiałego drewna, starego, rzeźbionego metalu i smakowitej zupy ogórkowej.

Jedno z odwiedzonych podwórek, gdzie balkony chyba miały w planach odpadać (albo przynajmniej ktoś je o takowy zamiar podejrzewał) bo wsparto je drewnianymi palami.

Obrazek

Obrazek

Zwraca uwagę ciekawy, zabudowany balkonik. Z mocno niekompletnymi schodkami i drabiną znikąd donikąd…

Obrazek

Obrazek

Zaciekawił mnie też ten duży balkon. Czy powstał razem z kamienicą czy może został dobudowany później, bo któryś z mieszkańców miał fantazję?

Obrazek

Obrazek

Kamienica przy ul. Webera. Z przodu wygląda zupełnie normalnie…

Obrazek

A z boku to już nie… Wchodząc do pokoju trzeba wciągać brzuch ;)

Obrazek

Fajny ten taras u góry! Nawet chwilę zastanawiamy się czy nie popróbować się tam jakoś dostać!

Obrazek

Ślepy tor…

Obrazek

Dwa widoczki różnych zaułków - już kompletnie nie pamiętam gdzie…

Obrazek

Obrazek

Zawinęłyśmy też na PKP. Dworzec jak dworzec, peron jak peron - przecież nieraz się tu bywało!

Obrazek

Obrazek

Ale dopiero Karolina zasugerowała podniesienie głowy. Ten wgięty element to ponoć ślad ostrzału jeszcze z czasów wojny. Solidnie coś musiało pierdyknąć.

Obrazek

Obrazek

Supersam jeszcze z napisami. Miesiąc temu odkryłam, że już ich nie ma.. Ukradli? Wywieźli na złom??

Obrazek

Na obrzeżach parku zerkamy na schrony. Wejść by się dało, ale mam obawy, że mogę nie wyjść o własnych siłach, więc jednak odpuszczam… Trochę za wysoko…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rzeźba udaje, że na nas nie patrzy…

Obrazek

U styku ulic Wrocławskiej i Obrońców Warszawy mijamy krzyż - taki jak to zazwyczaj stoją na rozdrożach. Tutaj krzyż prawie opiera się o kamienicę i przytula do rynny. Mijałam to miejsce dziesiątki, jak nie setki razy. I dopiero dziś dowiedziałam się jego historii. Że nazywany jest "Wieszadłem" i upamiętnia miejsce dawnej, miejskiej szubienicy, gdzie kończyli swe życie lokalni rozbójnicy (tzn. ci nierozważni i pechowi, których udało się schwytać ;)

Obrazek

Gdzieś w okolicach Wrocławskiej zaglądamy do różnych bram. Ot takie ciekawe kafle, podłogowe płytki i mozaiki…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Podwóreczko - studnia. Z niesamowitą akustyką i ogromną ilością gołębi. Donośne “gruu grrruuu” aż dudniło w tym miejscu. I chyba miejsce dosyć wilgotne, bo wszystkie pęknięcia tynku ozieleniałe od mchów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tak powinny wyglądać wszystkie elewacje kamienic! :)

Obrazek

Kable próbują naśladować przyrodniczych pobratymców i podobnie piąć się po murach! Jeszcze im daleko do ideału, ale widać, że się starają!

Obrazek

W dolną część jednej z kamienic jest wmurowana płyta, zwana "Trupi Kamień" ( http://www.straznicyczasu.pl/viewtopic.php?t=891 ) Niestety (a może na szczęście?) nie jesteśmy w tym miejscu w okolicach północy. Bo wtedy ponoć tu straszy - pojawia się "duch w postaci małego, szarego człowieka o odrażającym wyglądzie".

Obrazek

Podwórko z chodnikiem z solidnych płyt.

Obrazek

I takie, gdzie podobne płyty wybrały jednak entropię.

Obrazek

Ciekawe kominy, sądząc po obecności drabinki mogące pełnić funkcję punktów widokowych…

Obrazek

Obrazek

Otoczenie wysokich ścian, takich zupełnie bez okien, ma w sobie coś przerażającego. Czy te kilka jaśniejszych plam sugeruje, że jakieś okna tutaj kiedyś były?

Obrazek

Ciąg bram… Z tunelu w tunel...

Obrazek

Jedna kamienica za mało jadła i nie urosła…

Obrazek

Różne pojazdy bądź ich fragmenty. W kompozycji z rurami.

Obrazek

Obrazek

Kamienica na pierwszy rzut oka jakby opuszczona. Acz może parkujące obok auto sugeruje coś innego?

Obrazek

A na sam koniec mamy okazję odwiedzić fajny sklepik. Chyba po raz pierwszy napotkany w Bytomiu sklep z pamiątkami. Można kupić koszulki z dymiącymi kominami, sylwetką elektrowni albo tramwajkiem z Piekarskiej. Jak ktoś lubi klimaty Górnego Śląska - to rewelacyjna sprawa! Mało jest takich miejsc i takiego zaopatrzenia!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wszystkie koszulki wiszą na zabytkowych wieszakach! :)

Obrazek

Obrazek

Sa też szaliki, proporczyki, magnesiki. I bardzo sympatyczna obsługa, z którą ocinamy sobie dłuższą pogawędkę. Sklepik nazywa się Lokalny Patriota ( https://www.lokalnypatriota.pl/ ) i jakby ktoś szukał to mieści się na ulicy Józefczaka 37, ale kupować można też wysyłkowo.

I to wszystko wyżej opisane - zajęło jedno popołudnie... Nie wiem ile dokładnie... 3 godziny? Może 4 albo 5? MAGIA!!!! Pisząc tą relację sama nie mogłam w to uwierzyć! Bo wrażeń, odczuć, wspomnień jak z tygodnia ;) Czas widać nieraz jest czymś z gumy. Można upchać kilkukrotnie większą objętość niż by się w najśmielszych snach oczekiwało, że się zmieści. Wiele razy się zastanawiałam - jak by to było, jakby cały czas żyć na takich obrotach? Non stop. Czy wreszcie by się wszystko zdążyło, nie miało poczucia, że życie przecieka między palcami, a moc wrażeń satysfakcjonowała duszę? Czy raczej bym zdechła po tygodniu... Ot takie myśli wirują mi w głowie, gdy po udanej wycieczce autobus linii 623 wiezie mnie do domu. Nie znam póki co odpowiedzi na owo nurtujace mnie podówczas pytanie - i chyba nie chce jej poznać...
Awatar użytkownika
Piotrek
VIP
Posty: 105801
Rejestracja: sobota 28 maja 2005, 00:00
Lokalizacja: ze wsząd
Kontakt:

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: Piotrek »

buba pisze: wtorek 29 mar 2022, 22:54A może to nie tramwaj był?
Z całą pewnością nie. Szyny tramwajowe mają zupełnie inny profil:
szynaT.jpg
szyna.jpg
buba pisze: wtorek 29 mar 2022, 22:54 Warsztatów Naprawczych Górnośląskich Kolei Wąskotorowych
Z całą pewnością wąskotorówka. :)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Poezja to opisanie uczuć słowami, a świata - uczuciami.
***Unless otherwise stated, my posts are my opinion, not official***
No trees were killed to send this message, however, a large number of electrons were terribly inconvenienced.

Awatar użytkownika
buba
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2044
Rejestracja: poniedziałek 18 lis 2013, 20:40

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: buba »

Masz szynę w domu?? :) Ja tez chce! :)
Awatar użytkownika
buba
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2044
Rejestracja: poniedziałek 18 lis 2013, 20:40

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: buba »

“Bytomskie murale” to taki trochę temat zbiorczy - jak gdzieś zobaczę jakieś nowe fajne - to będę dorzucać do tej relacji. Jeśli ktoś zna jakieś ciekawe takowe - dawajcie znać! :)

Sporo fajnych malunków jest w przejściu podziemnym pod torami kolejowymi przy dworcu PKP. Od razu milej się tam wędruje, gdy wokół jest kolorowo! :)

Obrazek

Obrazek

Powstały one jakoś jesienią 2020 w ramach akcji zwanej “400ml Graffiti Festival”. Wszystkie malunki łączy podobna tematyka - nawiązanie do starych, śląskich legend.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tu chyba coś w stylu podpisów czy autoportretów? :P

Obrazek

Obrazek

W innym przejściu podziemnym, pod główną ulicą na Karbiu, też są kolorowe ściany. Acz tam to raczej głównie przejaw patriotyzmu lokalnego!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolejny tunel. Pod torami, ale o zastosowaniu jedynie pieszym. Rejony ul. Siennej, Kopalnianej. Mural może nie jakiś wybitny, ale mi się skojarzył z taką śląską odmianą Hatifnatów (nieco przypyloną i okopconą) :P

Obrazek

Najdłuższy malunek napotkaliśmy w dzielnicy Pogoda. Powstał na betonowym murze i jest dziełem kibiców. Niknie na horyzoncie!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W tejże samej dzielnicy są też takowe giganty na bocznych ścianach kamienic.

Obrazek

Obrazek

Podwórko z Brzezińskiej chyba też zasłuzyło na miano ciekawego muralu???

Obrazek

Obrazek

W Miechowicach na garażach pod lasem (w rejonie ul. Dalekiej)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na tyłach stadionu Polonii.

Obrazek

Fajny malunek na garażach w Szombierkach. Autobus? Tramwaj? Pociąg?

Obrazek

Oczywiście nie można zapomnieć o tych kolejowych ślicznościach na stacyjce Bytom Karb Wąskotorowy!

Obrazek

Obrazek

Reklamy "Industriady"

Obrazek

Obrazek

Specyficzną odmianą murali są też odezwy i przesłania samozwańczego proroka pragnącego ocalić Polskę i wszechświat, wypisane starannie na strzelnicach w miechowickim lesie - relacja TUTAJ: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... mnice.html

Obrazek

Wyznania, wiersze i “złote myśli” na murach. Jakoś mnie urzekły... ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
buba
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2044
Rejestracja: poniedziałek 18 lis 2013, 20:40

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: buba »

Są miejsca, które istnieją tylko chwilowo. Które, aby je zobaczyć, trzeba wdepnąć w odpowiednie okienko czasoprzestrzeni. W innym terminie są one zupełnie odmiennym terenem, nie mającym kompletnie nic wspólnego z tym poprzednim. Właśnie jedno z takich miejsc odkrywam na powrocie z kolejnej rowerowej wycieczki po Bytomiu.

Obrazek

Jakoś nie chce mi się wracać do domu. Wieczór jest cudny, ciepły i przepełniony śpiewem ptaków.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W powietrzu roztacza się zapach kwiatów w połączeniu ze snującymi się dymami z grilli.

Obrazek

Krąże więc uliczkami zupełnie bezładnie, aby jak najbardziej oddalić od siebie moment, gdy znajdę się w czterech zamkniętych ścianach i znów otoczą mnie obowiązki i codzienna rutyna. Jeszcze jedno kółeczko, jeszcze jedna uliczka, jeszcze jeden zjazd z górki. Taka chęć jakby wyciśnięcia cytryny, wykręcenia jej na jakiejś wyżymarce, aby nawet ze skórki wypłynęła choć kropla soku…

Krzywa kamieniczka z różnych perspektyw.

Obrazek

Obrazek

Zatem tak bezsensownie klucząc, zupełnym przypadkiem i nic nie podejrzewając, zawijam nad jeziorko położone koło Brandki. Polna droga wbijająca w pustocie miała w sobie mocną magię przyciągania - jako miejsce, z którego długo się wraca ;) Nie wiem czy to bajoro ma jakąś nazwę. Może ma, acz ja jakoś nigdy się z nią nie spotkałam. Jest położone na południe od Brandki i dużo od niej mniejsze. Jest również bardziej bagniste, o mniej oczywistych brzegach i zmiennym, zależnym od pogody kształcie. Dotrzeć tam można np. od ulicy Szyb Pilgera, choć ja tym razem jadę chyba przedłużeniem Pogodnej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dojeżdzam do miejsca, gdzie bagno zaczyna sięgać do ⅓ koła i staję z rozdziawioną gębą. Nie ma szans jechać dalej, więc zsiadam i taszczę rower po mlaskającym gruncie, a miejsce zasysa mnie coraz bardziej. Teren w tej chwili jest we władaniu ptaków. Dziesiątek ptaków, które gniazdują, latają, pływają, biją się, kłócą, gonią i szlag wie co jeszcze! Nie docierają tu odgłosy miasta. Wszystko, totalnie wszystko (nawet moje myśli) są zagłuszane kwakaniem, kląskaniem, kwikaniem, gulganiem i wszelakimi innymi odgłosami jakie mogą wydostać się z dziobów wodnych pierzastych stworów! I to wszystko się cały czas kotłuje, zmienia miejsca pobytu. Robiąc zdjęcie, wycelowując aparat w jedno - za każdym razem uzyskujesz obraz już kompletnie czego innego. Tu nie ma mowy o czymś takim jak powtórka - nic dwa razy się nie zdarza!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracamy w to miejsce też kolejnego dnia z mamą. Zabieramy krzesełka, piwo i jakąś zagrychę. Siedzimy chyba z godzinę czy dwie słuchając otaczających nas koncertów i wręcz nie wierząc w nierealność świata, który nas otoczył. Szukałam takich “ptasich rajów” na Stawach Milickich i nad Biebrzą. Szukałam ich w delcie Dunaju czy na poleskich bagnach, zarówno po polskiej jak i ukraińskiej stronie granicy. Czasem coś zakląskało czy jaka czapla zamiotła ogonem. Ale w najśmielszych snach bym nie przypuściła, że najlepsze w tej kategorii miejsce znajdę właśnie w Bytomiu! Świat nie przestaje zaskakiwać!

Kilka zdjęć na potwierdzenie, że to jednak na pewno Bytom :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wspominałam, że nie tylko wodne ptactwo spotykaliśmy w okolicy?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mam też krótki zapis ścieżki dźwiękowej ptasio - żabiej, nagrany telefonem przez moja mamę :) Niestety nie wiem jak wrzucić na forum filmik, więc jakby ktoś chciał zobaczyć to jest w relacji - na samym końcu:
https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... siego.html
Awatar użytkownika
buba
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2044
Rejestracja: poniedziałek 18 lis 2013, 20:40

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: buba »

Tym razem wybieramy się w okolice ulicy Wałowej i Józefczaka. Kiedyś bywały tu uliczne targi różnych rupieci - może i dziś na takowy trafimy? Dziś jednak niczym nie handlują. Nawet w takiej zorganizowanej hali targowej hula tylko wiatr.

Obrazek

Zasady obowiązujące w dni targowe.

Obrazek

Różne tutejsze napisy reklamowe mają już chyba swoje lata.

Obrazek

Obrazek

Zakładzik się przeniósł, bo i chyba wszystko inne się przeniosło z tego budynku. Została tylko ciekawa lampa.

Obrazek

Znajdujemy też kolejną opuszczoną kamienicę, z dokładnie pozatykanymi oknami.

Obrazek

Jedno z niesamowitych miejsc odnalezionych w bytomskich zaułkach - taka jakby wnęka. Miejsce, gdzie kamienica zakręca albo patrząc inaczej - stykają się dwa budynki. I załom nie jest pod kątem prostym - tylko tworzy się malutkie podwórko, zupełnie jak studnia! Bardzo mało światła tutaj dociera, a są okna. Ci z parteru to chyba w ogóle słońca nie oglądali.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obecnie wejście na owo "podwórko" zagradza dykta, ale daje radę ją sforsować.

Obrazek

Udaje mi się wejśc do wnętrza budynku, ale nie ma tam już kompletnych schodów. Trzeba by się wspinać. Nie chcę polecieć na ryj, wiec nie zdobywam górnych pięter.

Obrazek

Przyjemna, wąska uliczka wykładana kostką brukową.

Obrazek

Zaglądamy w kolejne wysprejowane bramy oświetlone przyćmioną, jakby okopconą żarówka. Kabak twierdzi, że te wszystkie żarówki śpiewają - jakby popiskują? Ja niestety tego nie słyszę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Poręcze klatek schodowych są często wzmacniane nowymi deskami - już nie tak ozdobnymi jak niegdyś były te oryginalne.

Obrazek

Obrazek

Okienka. W różnych formach i ujęciach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jedno z podwórek. Kiedyś betonowa studnia - teraz już przyjemnie się zazieleniło. Smutne jest to, że jakikolwiek remont, jakiekolwiek "zagospodarowanie" tego miejsca na bank łączyłoby się z wydarciem tych roślin do ziemi. Jak to jest, że szum liści i kwitnące zioła mogą nie obawiać się o swój los tylko w miejscach opuszczonych albo takich mocno zaniedbanych? Pamiętam, że kiedyś ktoś mnie pytał: "buba, czemu ty tak lubisz te swoje ruiny i ogólny rozpiździel?". I chyba właśnie jednym z ważnych powodów jest to, że w tych miejscach pozwala się żyć roślinom...

Obrazek

Na rogu. I każde okienko inne :)

Obrazek

Od podwórka. Kamieniczka moro. Jakby tak zmrużyć oczy - to wychodzi mozaika szarych, rudych i białych plam.

Obrazek

Różniste balkoniki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Grasują tu jacyś skubańcy!

Obrazek

Wygodne drzwi. Nie trzeba otwierać z klamki, aby wejść do środka.

Obrazek

Jedna z ciekawszych, odwiedzonych tego dnia klatek schodowych, znajduje się na ul. Józefczaka 38. Schody idą naokoło, z dużym prześwitem pośrodku. A w dachu na samym środku jest okienko! Zwraca też uwagę ilość rodzajów linoleum, którymi są wyłożone schody. Wielość deseni zapewne jest wspomnieniem wielu lat, różnych osób, niezliczonych sytuacji. Pewnie kolejne pojawiały się w różnych czasach i odmiennych okolicznościach. Teraz mamy przed sobą całą mozaikę tej przeszłości.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Bardzo nietypowe jest tutaj najwyższe piętro. Klatka schodowa robi się wysoka, jakby miała dwa poziomy naraz - no i są tu okna. Wewnętrzne. Wychodzą z mieszkań na korytarz!

Obrazek

Obrazek

Zapukaliśmy. Nikt nie otwarł. Ale może i dobrze, bo nie mieliśmy ze sobą owego browara ;)

Obrazek

W korytarzu jest też sporo rur. Niektóre takie znikąd donikąd, jakby pozostałości dawnych, już nieużywanych konstrukcji.

Obrazek

Odkrywamy dzisiaj kościół, o którego istnieniu nie widzieliśmy! Serio! Tyle lat mieszkać w Bytomiu i taka niespodzianka! Kościół jest przy placu Klasztornym.

Obrazek

Obrazek

Dwa fajne obrazy. Na jednym przedstawiono dusze potępieńcze, na drugim chyba anioły.

Obrazek

Obrazek

Jeden z tutejszych obrazów ma dość długą i ciekawą historię. Jeśli kogoś interesuje - to tu jest opis:

Obrazek


cdn
Awatar użytkownika
buba
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2044
Rejestracja: poniedziałek 18 lis 2013, 20:40

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: buba »

Wędrujemy dalej. Nagle wyłania się z muru jakiś stary napis!

Obrazek

Powoli podążamy w stronę ul. Katowickiej, Karola Miarki. Niestety nie pamiętam dokładnie, który budynek gdzie stał. Jest to chyba niemożliwe ogarnąć przy naszych chaotycznych wycieczkach - zwiedzając zaułki podwórek i wychodząc innymi wejściami niż sie wchodziło, nieraz zupełnie na innych nazwach ulic i kilkaset metrów dalej.

Kamienica z ciekawym takim jakby - kominem? Częściowo w remoncie.

Obrazek

Obrazek

Auto. Uwięzione w bramie. Pandy pilnują, żeby nie uciekło ;)

Obrazek

Obrazek

Fajna witryna sklepowa...

Obrazek

i z lekka przerażający kot...

Obrazek

Kolejne bramy, podwórka, zaułki - gdzieś w rejonie ul. Katowickiej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu jednak nie przejdziemy dalej. Jest mur...

Obrazek

Podwórka zagospodarowane wypoczynkowo - biesiadnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu widać, że mieszkańcy kochają kwiaty!

Obrazek

Obrazek

Kamienica, która wygląda jakby pączkowała! Jakby kolejne piętra pojawiały się na poprzednich, każde w nieco innej formie. A wszystko utopione w malowniczej asymetrii. Acz może to tylko jakiś defekt mojego aparatu, że tak zakrzywia boki?

Obrazek

Rejony bardziej opuszczone, o oknach pustych albo właśnie bardzo zatkanych...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Różne stare tabliczki przyuważone w różnych miejscach. Łączy je to, że nie są nowe, literki są już nieco zatarte i co najważniejsze - dziś wpadły nam w oczy! :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Udaje się też zawędrować w pewien ciekawy rejon. Sektor kilku kamienic przynależących chyba do ul. Rostka - wklinowanych pomiędzy Miarki, Rostka i tory kolejowe. Nie wiem czemu, ale jest tu jakoś inaczej, jakby to była osobna dzielnica. Robi się nagle jakby bardziej pyliście, upalnie, jakby słońce mocniej dogrzewało. Wszystko wokoł staje się płaskie, przestronne, takie uczucie jakby miasto się rozjechało na boki. Kamienice są bardziej podługowate i stoją ustawione osobno, bardziej jak bloki niż zwarta zabudowa ulicznych labiryntów. Wokół rozciągają się szutrowe place pełne dokazującej dzieciarni. Budynki są zamieszkane częściowo. Niektóre okna pozabijano dyktą, w innych widać stojące na parapecie garnki, kwiatki doniczkowe czy gębę z papierosem. Jest jakaś zasada, że opuszczone są partery - życie utrzymuje się na wyższych piętrach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ankry, anteny, kable - a nawet kamera się tu zabłąkała!

Obrazek

Sklepik niestety nie był czynny.

Obrazek

Towarzystwo mają tu między narodowe! 2 na 4 auta mają zdecydowanie zamiejscowe blachy.

Obrazek

Kamienica na skraju dżungli.

Obrazek

Widać, że blisko stąd do kolei - nawet schodki mają z podkładów.

Obrazek

Wieżowiec, o ponoć dość mocno pękających ścianach.

Obrazek

Obrazek

Fajne balkony tu mają - z kratkami jak plastry miodu.

Obrazek

W przybudówce mieści się jeden z moich ulubionych ciucholandów.

Obrazek



Kolejna wycieczka. Przenosimy się w inny kawałek miasta. Wejście do jakiegoś tunelu. Niedaleko basenu, po drugiej stronie głównej szosy. Za podwójną kratą. Zaglądając tam nie miałam pojęcia co to za cudo. Tunel? Schron?

Obrazek

Obrazek

Zapytałam o to na fejsbukowej grupie o Bytomiu i udało mi się dowiedzieć ciekawych rzeczy!

"Adolf Ritter i dr Wilhelm Danielsen - tak nazywali się dwaj właściciele willi przy ul. Wrocławskiej, położonych dokładnie vis a vis słynnej modernistycznej pływalni. Pierwszy był budowlańcem, drugi znanym lekarzem. Ich stuletnie dziś domy łączy podziemny tunel, którego łączna długość korytarzy przekracza 300 metrów"

"Podobno tych tuneli nie ma na żadnych planach. No i jeszcze taka ciekawostka, że Ritter był członkiem bytomskiej loży masońskiej."

A tu wiecej informacji o tym miejscu.

OPIS - http://www.tajemniczybytom.pl/2015/09/r ... ctCOAyG_tA

FILM -


Kamienica o ciekawym kształcie. Już zupełnie nie pamiętam gdzie...

Obrazek

Tu zwracają uwagę ładne, ozdobne balkony.

Obrazek

Obrazek

Brama. Wydaje mi się, że było to gdzieś w rejonie sądu.

Obrazek

Na ścianach takowe płaskorzeźby.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jedna się komuś spodobała...

Obrazek

Na koniec jeszcze rzut oka na wiadukcik nad wąskotorówką...

Obrazek

i konno przez Miechowice ;)

Obrazek
Awatar użytkownika
buba
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2044
Rejestracja: poniedziałek 18 lis 2013, 20:40

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: buba »

W pewien majowy dzień wybieramy się na wycieczkę po starych Miechowicach. Soczysta zieleń, pachnące krzewy, eksploracje opuszczonych zaułków i rudość ceglanych kamienic.

Więcej w relacji:
https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... eczka.html

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
góral bagienny
wiceminister
wiceminister
Posty: 37090
Rejestracja: sobota 07 cze 2008, 12:41

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: góral bagienny »

Jaki to piękny, sentymentalny wątek!
Nigdy nie byłem ani w Bytomiu, ani nawet w jego dalszych okolicach, ale dzięki tym zdjęciom i komentarzom do nich co rusz przenosiłem się w zupełnie inne pod każdym względem okolice, w inny rejon kraju, inny, sporo wcześniejszy, czas, koloryt placu budowy a nie lasujących się, opuszczonych sadyb, okolic, które łączy jednak ten sam klimat - nostalgiczny klimat wspomnień dzieciństwa...
Jakoś bym tu, buba, chciał Ci podziękować, czymś za te ralacje Cię nagrodzić...
Może tą piosenką Garczarka?
' :doh: P O E Z J A , G Ł U P K U ! ! ! :doh:
Awatar użytkownika
buba
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2044
Rejestracja: poniedziałek 18 lis 2013, 20:40

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: buba »

góral bagienny pisze: środa 12 mar 2025, 08:51 Jaki to piękny, sentymentalny wątek!
Nigdy nie byłem ani w Bytomiu, ani nawet w jego dalszych okolicach, ale dzięki tym zdjęciom i komentarzom do nich co rusz przenosiłem się w zupełnie inne pod każdym względem okolice, w inny rejon kraju, inny, sporo wcześniejszy, czas, koloryt placu budowy a nie lasujących się, opuszczonych sadyb, okolic, które łączy jednak ten sam klimat - nostalgiczny klimat wspomnień dzieciństwa...
Jakoś bym tu, buba, chciał Ci podziękować, czymś za te ralacje Cię nagrodzić...
Może tą piosenką Garczarka?
Cieszę się ogromnie, ze się choc troche spodobało! :) Będzie wiecej!

A za piosenkę dziekuje - nie znałam jej!






Bytom Miechowice. Kamienica nad rozlewiskiem. Z bajora wystaje zalany zagajnik, a woda podmywa mur i dochodzi praktycznie do samej bramy. Zwiedzanie terenu w letni czas jest trudno wykonalne ze względu na bujno porastającą zieleń, nieraz bardzo kolczastą. Wracamy więc tu zimą.

Więcej w relacji:
https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... e-nad.html

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
buba
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2044
Rejestracja: poniedziałek 18 lis 2013, 20:40

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: buba »

Gdzie w Bytomiu można napotkać kopalniane wagoniki? Mnie udało się je wypatrzeć w wymienionych poniżej miejscach:

- przy kopalni Bobrek
Obrazek

- na stacji Karb Wąskotorowy
Obrazek

- przy samochodówce
Obrazek

- przy kościele św. Krzyża (kwietnik)
Obrazek

- przy kopalni Szombierki
Obrazek

Obrazek

- przy kościele św. Jacka
Obrazek

- na pomniku przy kopalni Rozbark
Obrazek

Obrazek

- przy szybie Kopernik

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Jak ktoś kojarzy gdzie jeszcze występują w innych miejscach - to chętnie skorzystam z sugestii i odwiedzę
Awatar użytkownika
buba
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2044
Rejestracja: poniedziałek 18 lis 2013, 20:40

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: buba »

Moje wycieczki w okolice elektrociepłowni Miechowice.

Relacja:
https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... -2024.html

2018
Obrazek

2024
Obrazek
Awatar użytkownika
buba
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2044
Rejestracja: poniedziałek 18 lis 2013, 20:40

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: buba »

Migawki z wycieczki rowerowej. Bytom Karb w pewien upalny, sierpniowy dzień.

Więcej w relacji:
https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... arbiu.html

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
buba
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2044
Rejestracja: poniedziałek 18 lis 2013, 20:40

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: buba »

Zwiedzanie zaułków Karbia mija bardzo przyjemnie, ale postanawiam chwilę odpocząć. Siadam więc w cieniu pod drzewem, na ławeczce o dość nietypowej konstrukcji i zabieram się za picie wody.

Obrazek

Ledwo odkręcam butelkę, gdy zza zabudowań wyłania się czterech jegomości. Panowie twierdzą, że to ich święte miejsce spożywania i jak ja mogłam ich tak paskudnie podsiąść. Mówię więc, że nie ma sprawy, że ja się zaraz stąd zabieram i miejsce zwolnię. "Ale to już za późno. Teraz trzeba postawić piwo!" - wygłasza jeden, a pozostali kiwają głowami na potwierdzenie. Mówię, że ok. Kupię im piwo, ale pod jednym warunkiem - że każdy z panów opowie jakąś ciekawą historię. Najlepiej jakąś opowieść z okolicy, coś co się ich zdaniem wydarzyło najciekawszego "na dzielnicy". Może być śmieszne, może być straszne, może być obrzydliwe albo kryminalne. Ale takie ich zdaniem godne uwagi i zapamiętania. Może być coś, co zdarzyło się koledze, komuś z rodziny albo tylko o tym słyszeli od osób trzecich.

Ekipa zaczyna się drapać po głowach i chrumkać, a ja idę do sklepu. Małego, klimatycznego sklepiku w jednej ze starych kamienic. Kupuję czteropak, ale po przemyśleniu wracam się po schodkach i biorę jeszcze jeden. Pierwszy czteropak to po jednym browarze dla każdego. Drugi będzie jako nagroda za najlepszą opowieść. Coby się panowie postarali :)


Maciek

"Miałem wtedy z 13 lat i często z chłopakami chodziliśmy zrzucać węgiel z wagonów. Wskakiwało się na jadący pociąg, zrzucało jak najwięcej węgla na pobocze torowiska, zeskakiwało z wagonu i tyle. Potem tylko przyjść z worami i był węgiel. Na zimę, a nieraz i na sprzedaż. Tego dnia żem przyszedł z kumplami, ale mocno wypity. Jakoś żem wlazł do pustego wagonu i tam zasnął. Obudziłem się jak żem dostał raz i drugi w łeb kamieniem. Mój wagon stał pod jakimś taśmociągiem i węgiel się sypał. Prosto na mnie! W ostatniej chwili żem nawiał, bo potem posypały się bryły rozmiarów większych. Ja cały czorny, ludziska przede mną uciekały. A ja gdzieś pod Tarnowskimi Górami. Ciężko się wracało na dzielnice... "


Rafał

"To było na Brandce. Ja był wtedy jeszcze bajtel. Z ojcem i wujaszkiem pojechał na ryby, jak zawsze. Wieczór jest, siedzimy nad wodą. Ja poszedł za potrzebą w krzaki. A tu widze z daleka, że ojciec duża ryba wyrzuca do wody. Specjalnie odpłynął pontonem od brzegu i taaaki okaz (tu pokazuje rozmiar) bęc w woda. Już my nie łowili tego dnia, zaraz wrócili do domu. Potem mi powiedzieli, że to nie była ryba. I tyle. Długo mi nie chcieli poiwedzieć co to było. Miesiąc później wujaszek mi wychlapał, że to była ludzka noga."


Grzesiek opowiedział znany mi już wcześniej obrzydliwy dowcip o Loli, która miała krótką skórę. To leciało jakoś tak: "Do hotelu robotniczego przychodzi facet i prosi o nocleg. Mówią mu, że w sumie nie ma juz miejsc, tzn. jest jedno wolne, ale w pokoju, gdzie śpi Lola, która ma krótką skórę. Facet się zgadza, idzie do pokoju, kładzie się... ale nie może zasnąć. Smród jak szlag! Im dalej tym gorzej. Jakoś przetrwał do rana. Rano pyta na recepcji: - "Czemu w moim pokoju tak potwornie śmierdziało?" - "Toż mówiliśmy, że tam mieszka Lola, która ma krótką skórę. Jak tylko zamknie oczy to jej się d... otwiera, hahahaha! "
Grzesiek się zarzekał, że owa Lola na Karbiu mieszkała. Kto ją tam wie? Może takich Lol było więcej?


Waldek

"To było dawno. 94 albo 95 rok. Wtedy różne prochy były w modzie. My w tym siedzieli po uszy. Kasa ciągle była potrzebna. Z domu już żem wszystko wyniósł co mógł. Trza było szukać po mieście. Tego dnia żeśmy z kumplem łowili frajerów przy przystanku. Może kto wypity z autobusu wysiądzie i nie będzie portfela pilnował? Może się kogo postraszy, żeby zegarek oddał w dobre ręce? Stoimy, patrzymy, a tu z sześćsetki wysiada gość. Nietutejszy. Garnitur, kapelusz. No elegant taki. Widać, że bogaty w cholerę. Z walizeczką o metalowych kantach. I koleś idzie na dzielnicę. A tu już zaczyna zmierzchać. No i my za nim! Krok w krok. Nie blisko, ale żeby łupu z oczu nie daj Bóg nie spuścić. No bo w takiej walizce to jak nic albo dolary albo złoto! Taka walizka twoja i jesteś innym człowiekiem! Ja już żem to widział Jak wjeżdżam jaką beemą na dzielnicę, keta na ręce, łokieć za oknem, muza bum bum, ciemne bryle na nosie. Każda dupa moja! Ba! W kolejce by stały i przytupywały! No dobra, przyszłość pięknie się rysuje - ale trzeba działać! Elegant zszedł w stronę działek. Jak na życzenie! My za nim! Teraz albo nigdy. Maniek podciął mu nogi, on bęc na ziemię, a ja za walizkę. A on ją trzyma jak diabeł teściową! Też bym trzymał jakbym miał tyle złota! Maniek stoi jak debil. Ja mu krzycze - wykręć mu rękę albo co, a nie stoisz jak ch... na weselu! Maniek się tam z nim szamocze, a ja w tym zamieszaniu zobaczyłem oczy eleganta - były zupełnie czarne. Jak k... węgiel! On w tym momencie puścił walizkę, więc ja w nogi. Maniek za mną. Elegant za nami. Gonił nas długo, ale to my znamy dzielnicę, gdzie za który kamerlik dać nura, żeby zniknać. Elegant jeszcze coś za nami wołał. Brzmiało jak jakieś przekleństwa, ale w nieznanym nam języku. Jakieś: "a bla bla, bri bri kukurururu atata". W końcu my go zgubili. Już pociemniało, noc wokół. Poszli my z Manieczkiem w pola przy Brandce. Autobany jeszcze nie było, dawno to było jak żem ci mówił. Nie będziemy przecież pod blokiem otwierać - tam pełno dobra, zlecą się chłopaki jak muchy do gówna. Długo nie mogliśmy otworzyć walizki. Nóż się złamał. Maniek poszedł po piłę i siekierę. Pancerna skrzynia nie walizka! Otwieramy... już widzę ten blask klejnotów i nawet Baśkę piszczącą pod moim oknem - a tu co?? W walizce jakieś szmaty! Przewalamy je, wyciągamy. Pod szmatami jakieś kocie łapki, szczurze ogony w zalewie, jakieś szkielety wiewiórek - co to k.... jest??? Jakieś fiolki, takie jak u lekarza do tego krew biorą. Wszystko my wybebeszyli... Nawet na pół litra nie będzie. Nawet te szczurze łapki nie są w spirytusie, a w jakimś żółtym gównie, co wali jak piwnica babci Edyty.
Trzecia w nocy. A my na jakiejś hałdzie. W dole pluszcze Brandka. Psy wyją gdzieś na Mechtalu - i jakoś tak chichoczą, jakby z nas? I kto tu się okazał frajerem? Nie ma co wracać na przystanek. Teraz to tylko tacy jak my się włóczą. Nic nie ugramy, najwyżej w mordę zbierzemy. A miało być tak pięknie... Wyjebali my walizkę, szmaty i te kocie łapki (te co nawet z spirytusie nie były) w jakąś dziurę i wrócilim do chałupy. Nie spałem do rana. Wyć się chciało. Z rozpaczy. Nad straconą przyszłością, co my już ją widzieli tak wyraziście... Rano Mańkowa mama dzwoni do mojej. No bo one są koleżanki, a i wiedzą, że my razem łazimy po dzielnicy. Ona przerażona, bo Maniek zwariował. Nie da wejść nikomu do pokoju, krzyczy: "odejdź!! zostaw mnie!!" I rzeczami rzuca. Swoje ulubione kufle z kolekcji za szybką porozbijał. Poleciałem do Mańka, ale nie chciał ze mną gadać. Tylko kufel mi koło ucha śmignął i o szafkę się roztłukł. Mańka potem zabrało pogotowie, bo ponoć ręce do krwi pogryzł. Nie wrócił do domu. Pojechał do szpitala, no wiesz, dla tych co z głową nie po kolei mają. Długo go tam leczyli. Mówili, że to ten no, od tego kleju co wąchamy i tych innych no wiesz... co się bierze. Że to tak bywa u ćpunów, że na głowę siada. Ja jeden wiedziałem, ze przyczyna jest inna...
Ja natomiast żem zauważył, że w ogóle mi z dziewuchami nie wychodzi. Ja to pierwszy żolo był na dzielnicy. Opinię miałem taką, że każda ze mną chciała. A tu nagle problem... Zacząłem po aptekach chodzić, za pigułami, no wiesz... takimi dla starszych panów co to nie mogą... A ja miałem 17 lat!! Dziewuchy zaczęły się ze mnie śmiać, palcami mnie pokazywać. Wołały za mną.. aj, to ja nawet teraz po latach, wstyd mi, nie powiem pani jak one za mną wołały! Opłotkami żem przemykał, żeby mnie ludzie nie widzieli. Nie chciałem już żyć! Ale co? Powiesić się? Tak trochę żal, jak sie ma 17 lat! Zacząłem szukać ratunku. Miałem kuzynkę w Siemianowicach. Ona starsza ode mnie i mądra bardzo. Ona wszystkim pomagała. I w chorobie zaradziła, i jak problem z policją albo komornikiem, i jak człowiek doła łapał z nudy. No mądra dziołcha. I oblatana. Światowa! Ona nawet za granicą była! No i żem do niej pojechał, bo to ostatni ratunek dla mnie.
Opowiedział ja jej całą historię, ze szczegółami, głupio mi było no ale żem musiał. Ona wierzyć początkowo nie chciała. Śmiała się, że dziewuchy pewnie brzydkie. Zaczęła mnie uwodzić, bo to my ze sobą też czasem ten teges (bo wiesz, to daleka kuzynka była). A tu też klops. No i uwierzyła. Powiedziała, że tu taka babka przy zakładach żyje, że ona się zna i na psychologii, i na czarach, i za młodu to nawet porody od krów odbierała. Poszli my do niej. Babka kazała mi odnaleźć walizkę, szmaty i wszystkie te kocie łapki (co to nawet w spirytusie nie były) i jej przywieźć. O rany! To było miesiąc temu! W środku nocy, w stresie tak wielkim jak cycki pani Kojotowej! Poszedł więc ja na te hałdy, na te same co żeśmy tam szli z Mańkiem i walizką - i już mieli raj przed oczami! Wrzucili my wtedy te szmaty w jakąś taką dziurę, jak zapadlisko. Ale które?? Tu co krok jakaś dziura. A my to jeszcze kamieniami i trawą zasypywali... Com ja się naszukał, naklął, napłakał - płakał jak baba, mówię szczerze jak było... Jak pies wył! Ale szukał... Trzeciego dnia znalazł. Włożył do wora - i z tym na Siemianowice! W autobusie mi się wydawało, że wszyscy na mnie patrzą, i na ten mój wór. I że oni wiedzą. Jak ja się bał, żeby np. psy nie wsiadły i do mnie "co ma pan w tym worku?" Czujesz co by było?? Tak żem się spocił, że mokry dojechał do kuzynki. Dał ja tej babce kufer i te wszystkie szmaty. Ona kazała rozpalić wielkie ognisko - tak wielkie, że większe jak ja! Opony nawet dwie my tam wrzucili, żeby cug był i fest gorąc trzymało. No i baba kazała nam odejść, tzn. i mnie, i kuzynce. I wrócić za godzinę czy dwie. My wleźli na dach garażu i podglądali. A ona te wszystkie szmaty wrzuciła w ogień. I coś tam mruczała pod nosem, ja wiem? modliła się? Abo do siebie gadała? Abo jakie zaklęcia tajne mamrotała? A smród był! I to ja ci mówie - to nie był smród opony! Jakby trupa palił! To pewnie te wszystkie łapki w zalewie... Ogień tlił się do rana. No i od tego dnia - jak ręką odjął! Moje wszystkie problemy, choroby, strachy! Ja znów był dawny Waldek! A Maniek? Wyszedł w końcu z tego wariatkowa, do domu wrócił. Ale już nigdy nie był taki jak kiedyś. W domu tylko siedział, o świętych i aniołach gadał, przed ludźmi uciekał. "

Jak się można domyślać - nie było trudno mi rozstrzygnąć konkurs i przyznać nagrodę ;) Waldek dostał dodatkowy czteropak. Bardzo był dumny! I od razu go rozpakował i każdemu koledze dał po piwie. Sprawiedliwie, każdy z panów miał więc w sumie dwa piwa. Może się bał, że jak będzie zbyt chciwy, to jeszcze przypadłość z przeszłości powróci? ;)


Aha! Koledzy nie znali wcześniej tej Waldkowej historii. Też słuchali z otwartymi japami.


Na prośbę panów imiona zostały zmienione.
Awatar użytkownika
buba
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2044
Rejestracja: poniedziałek 18 lis 2013, 20:40

Re: Zaułkami Bytomia

Post autor: buba »

Ciemny, szary, ponury dzień. I do tego jeden z najkrótszych w roku. Dobrze się jeszcze nie zaczął, a zaraz się skończy. Trzeba zatem jakoś dobrze zagospodarować te kilka godzin światła, które nam podarował los. Idziemy więc zrobić mały, rodzinny piknik nad którymś ze stawów, które przytykają do Starych Miechowic.

Mijamy moje dwie ulubione reklamy mechaników samochodowych. Są na tyle urocze, że gdybym była autem to chyba bym się tu zepsuła ;)

Obrazek

Obrazek

Ceglana stara zabudowa.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wieczór na bagnach

Obrazek

Obrazek

Więcej w relacji:
https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... arych.html
ODPOWIEDZ