przyrost i szlaki zrywkowe

Drewno, klasyfikacja, pomiar, obrót, sprzedaż drewna...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Capricorn
Admin
Admin
Posty: 67427
Rejestracja: czwartek 14 lis 2013, 22:18

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: Capricorn »

ferszta pisze: czwartek 08 lut 2024, 19:48 Capricorn Na co to ma być dowód?. Jak masz niskie intensywności i/lub małe powierzchnie to niech się wykonawca bawi jak chce.
Ale jakie to ma znaczenie? Czy jeśli chcesz postawić nowe meble w kuchni firma może zburzyć pół domu, bo ma akurat dźwig pod ręką i koparkę, więc wykorzysta je do postawienia nowej szafki? My stoimy w miejscu, w którym obsobaczają nas z każdej strony i mamy iść na łatwiznę zgadzając się na maszyny zrębowe w TW? No to może idźmy w kierunku popełniania szlaków zrębowych już na etapie uprawy? Po co przygotowywać glebę, sadzić, pielęgnować, skoro mamy już na etapie TW popełniać zręby na fragmencie powierzchni...
ferszta pisze: czwartek 08 lut 2024, 19:51Grzeczniej proszę!
Dokładnie.
"Słowa mają ogromną moc, więc naszą powinnością jest te słowa kontrolować. Inaczej mogą zdziałać wiele zła" - Mordimer Madderdin
bynajmniej
inżynier nadzoru
inżynier nadzoru
Posty: 1867
Rejestracja: wtorek 03 sie 2021, 19:40

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: bynajmniej »

Dyrdymały rozumiem jako sprawy nieistotne. Słowo to było użyte nie do osoby a do omawianego tematu.
Rozmawianie o potrzebie szlaków zrywkowych to „oczywista oczywistość” czyli dyrdymała.
ferszta
podleśniczy
podleśniczy
Posty: 314
Rejestracja: czwartek 14 gru 2023, 09:09
Lokalizacja: Norda

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: ferszta »

Capricorn pisze: czwartek 08 lut 2024, 20:03
Ale jakie to ma znaczenie? Czy jeśli chcesz postawić nowe meble w kuchni firma może zburzyć pół domu, bo ma akurat dźwig pod ręką i koparkę, więc wykorzysta je do postawienia nowej szafki? My stoimy w miejscu, w którym obsobaczają nas z każdej strony i mamy iść na łatwiznę zgadzając się na maszyny zrębowe w TW? No to może idźmy w kierunku popełniania szlaków zrębowych już na etapie uprawy? Po co przygotowywać glebę, sadzić, pielęgnować, skoro mamy już na etapie TW popełniać zręby na fragmencie powierzchni...
Idea projektowania szlaków zrywkowych na etapie zakładania uprawy nie jest niczym nowym. Jakby się zastanowić to spór jest o 30 -40 lat a dokładnie kiedy szlak ma mieć taka a nie inna szerokość. Jakie to ma znaczenie? Może takie, ze wycinając szlak o definitywnej szerokości wcześniej tracimy kilka m3 drewna z ha. pytanie skąd wziąć operatorów dla nisko wydajnych maszyn? Jak masz 3 pakiety w nadleśnictwie, to może bogaty przedsiębiorca kupi dla kaprysu nadleśniczego Vimka dla 40 ha trzebieży rocznie, ale jak do tego zmusić gdy masz 14 -15 pakietów i w pakiecie 7-15 ha TW? Przerabiałem to i nie pykło. Rozumiem, że TW sosnowe wykonujemy pilarzami? Sa jeszcze gdzieś takie n-ctwa? U nas w zeszłym roku trafiły się dwie takie powierzchnie, pewnie w sunie ok 4,5 ha. Za harwesterem zostaje szlak ok 3,5 m.
Awatar użytkownika
Capricorn
Admin
Admin
Posty: 67427
Rejestracja: czwartek 14 lis 2013, 22:18

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: Capricorn »

ferszta pisze: czwartek 08 lut 2024, 21:09Jakby się zastanowić to spór jest o 30 -40 lat a dokładnie kiedy szlak ma mieć taka a nie inna szerokość. Jakie to ma znaczenie?
Z punktu widzenia wyłącznie poboru masy żadne. Z punktu widzenia postrzegania nas zasadnicze. W oczach spacerowicza sadzimy pod sznurek i tniemy pod sznurek, wiec jesteśmy plantatorami i rzeźnikami, a las traktujemy jak deski z liśćmi.
Oczywiście jeśli bym pracował w lesie, w którym żywej duszy nie zobaczę przez miesiąc, a nawet jeśli zobaczę, to kogoś, kto chce nabyć drewno, to ok., nie ma znaczenia, czy robię rębnia IA, a szlaki mam dla maszyn o największych gabarytach. Ja pracuję w dwumilionowej aglomeracji i każde, dosłownie każde drzewo jest dla kogoś cenne, bo a to pierwszy raz za rękę pannę złapał, a to lubi się przytulać do pnia, a to akurat tam lubi ćwiczyć, a to wreszcie tam co roku grzyby zbiera. Pojawienie się maszyny w lesie postrzegane jest jako zamach na przyrodę, próba przekształcenia lasu na budowę, albo wyprzedaż majątku ojców i pozbawianie jelonków domku.
Ja w swoim ogródku muszę od lat godzić potrzeby odbiorców, klientów, turystów, rowerzystów, konnicy, ohorońców, przyrodników oraz wszelkiej maści zwykłych użytkowników lasu. Ja musze drewno "kraść" w taki sposób, by oni wszyscy w jak najmniejszym stopniu zauważali moją w las ingerencję. On ma być niezmiennie taki, jaki pamiętają będąc dziećmi i z jakim dorastali, a teraz dorastają ich dzieci. Moje szlaki muszą po paru latach być niezauważalne. Mam tak od dawna i wiem, że, za chwilę tak będzie miało koleżeństwo nawet w mniejszych miejscowościach, że o tych turystycznych, czy uzdrowiskowych nie wspomnę.
Szlaki są niezbędne, ale ich kształt oraz sposób wykonania nie mogą stanowić schematu sugerujacego plantacyjność lasu. W przeciwnym wypadku sami dajemy argument tym, którzy mają pretensje i to nierzadko słuszne.
"Słowa mają ogromną moc, więc naszą powinnością jest te słowa kontrolować. Inaczej mogą zdziałać wiele zła" - Mordimer Madderdin
ferszta
podleśniczy
podleśniczy
Posty: 314
Rejestracja: czwartek 14 gru 2023, 09:09
Lokalizacja: Norda

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: ferszta »

CapricornMnie się nie równać bo mam po sąsiedzko tylko 1 milion ludzi. Stawiasz błędna diagnozę dla opisanego zjawiska. Wg mnie przyczyną takiego stanu rzeczy jest utrata zaufania (arogancja , nieuctwo, brak szczerości, fatalny PR, brak strategii itp itd) Książkę na każdy z tych powodów można napisać.
Awatar użytkownika
Capricorn
Admin
Admin
Posty: 67427
Rejestracja: czwartek 14 lis 2013, 22:18

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: Capricorn »

Na zaufanie trzeba sobie zasłużyć. Gdy jeden człek mówi, że las wygląda jak plantacja możesz go olać. Gdy mówi paru, warto się zastanowić. Gdy gada pół Polski, to już za późno na udawanie fachowca. Każdy PR przegra z poczuciem estetyki i ładu w lesie. Każda strategia przegra Gdy oczekiwania są inne niż mechanizacja i postęp.
"Słowa mają ogromną moc, więc naszą powinnością jest te słowa kontrolować. Inaczej mogą zdziałać wiele zła" - Mordimer Madderdin
Andy64
leśniczy
leśniczy
Posty: 541
Rejestracja: niedziela 18 gru 2016, 19:15
Lokalizacja: Kresy

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: Andy64 »

Capricorn pisze: czwartek 08 lut 2024, 21:50
ferszta pisze: czwartek 08 lut 2024, 21:09Jakby się zastanowić to spór jest o 30 -40 lat a dokładnie kiedy szlak ma mieć taka a nie inna szerokość. Jakie to ma znaczenie?

Szlaki są niezbędne, ale ich kształt oraz sposób wykonania nie mogą stanowić schematu sugerujacego plantacyjność lasu. W przeciwnym wypadku sami dajemy argument tym, którzy mają pretensje i to nierzadko słuszne.
W monokulturach, na słabych siedliskach - tak.
Na żyźniejszych siedliskach nie powinno się robić zabiegów schematycznych ; i mam na myśli nie tylko szlaki operacyjne
Andy64
leśniczy
leśniczy
Posty: 541
Rejestracja: niedziela 18 gru 2016, 19:15
Lokalizacja: Kresy

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: Andy64 »

ferszta pisze: czwartek 08 lut 2024, 22:17 CapricornMnie się nie równać bo mam po sąsiedzko tylko 1 milion ludzi. Stawiasz błędna diagnozę dla opisanego zjawiska. Wg mnie przyczyną takiego stanu rzeczy jest utrata zaufania (arogancja , nieuctwo, brak szczerości, fatalny PR, brak strategii itp itd) Książkę na każdy z tych powodów można napisać.
Mam O Tobie coraz gorszą opinię .
Jesteś jak kurek na dachu

:(
Awatar użytkownika
Capricorn
Admin
Admin
Posty: 67427
Rejestracja: czwartek 14 lis 2013, 22:18

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: Capricorn »

Andy64 pisze: czwartek 08 lut 2024, 23:04 Mam O Tobie coraz gorszą opinię .
Jesteś jak kurek na dachu

:(
Czytaj, co napisano i odnoś się do treści, nie osoby. Mamy różne obserwacje i po to gadamy, by dojść do jakiegoś porozumienia w temacie, a nie by się obrażać.
Ja monokultury widuję zazwyczaj wyłącznie z okien samochodu. Rozumiem znaczenie szlaków, ale też rozumiem to, co widzi laik. Faktycznie las wygląda jak grządki w ogródku i tak może być postrzegany.
"Słowa mają ogromną moc, więc naszą powinnością jest te słowa kontrolować. Inaczej mogą zdziałać wiele zła" - Mordimer Madderdin
ferszta
podleśniczy
podleśniczy
Posty: 314
Rejestracja: czwartek 14 gru 2023, 09:09
Lokalizacja: Norda

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: ferszta »

Andy64

Ta uwaga nastawiła mnie refleksyjnie - pewnie coś w tym jest. Postanowiłem rzadziej odnosić się do własnych doświadczeń.

Zważ,że jesteśmy w przededniu zmian rewolucyjnych i mamy ostatnią chwilę, by utrzymać się w tej rewolucji w roli rewolucjonisty. Jeśli tego nie zrobimy to będą tą rewolucją kierowali inni.
Awatar użytkownika
Kuna lesna
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2645
Rejestracja: czwartek 12 paź 2006, 00:41
Lokalizacja: Z puszczy

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: Kuna lesna »

Tak zmiany, pogadajcie sobie. Szlak tworzymy wg.instrukcji pod maszyny zrywkowe. Szacunki wykonujesz rok wcześniej. Tam uwzgleniasz masę z tych szlaków. Po roku przetarg i wygrywa firma X która ma taki sprzęt że szlaki nie pasują i zaczyna się kombinacja. Przypominam że szlaki wykonujemy od siebie wg instrukcji na szer zestawu +0,5 m z każdej strony oraz odl.max 50 m .
Andy64
leśniczy
leśniczy
Posty: 541
Rejestracja: niedziela 18 gru 2016, 19:15
Lokalizacja: Kresy

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: Andy64 »

ferszta pisze: czwartek 08 lut 2024, 21:09
Capricorn pisze: czwartek 08 lut 2024, 20:03
Ale jakie to ma znaczenie? Czy jeśli chcesz postawić nowe meble w kuchni firma może zburzyć pół domu, bo ma akurat dźwig pod ręką i koparkę, więc wykorzysta je do postawienia nowej szafki? My stoimy w miejscu, w którym obsobaczają nas z każdej strony i mamy iść na łatwiznę zgadzając się na maszyny zrębowe w TW? No to może idźmy w kierunku popełniania szlaków zrębowych już na etapie uprawy? Po co przygotowywać glebę, sadzić, pielęgnować, skoro mamy już na etapie TW popełniać zręby na fragmencie powierzchni...
Idea projektowania szlaków zrywkowych na etapie zakładania uprawy nie jest niczym nowym. Jakby się zastanowić to spór jest o 30 -40 lat a dokładnie kiedy szlak ma mieć taka a nie inna szerokość. Jakie to ma znaczenie? Może takie, ze wycinając szlak o definitywnej szerokości wcześniej tracimy kilka m3 drewna z ha. pytanie skąd wziąć operatorów dla nisko wydajnych maszyn? Jak masz 3 pakiety w nadleśnictwie, to może bogaty przedsiębiorca kupi dla kaprysu nadleśniczego Vimka dla 40 ha trzebieży rocznie, ale jak do tego zmusić gdy masz 14 -15 pakietów i w pakiecie 7-15 ha TW? Przerabiałem to i nie pykło. Rozumiem, że TW sosnowe wykonujemy pilarzami? Sa jeszcze gdzieś takie n-ctwa? U nas w zeszłym roku trafiły się dwie takie powierzchnie, pewnie w sunie ok 4,5 ha. Za harwesterem zostaje szlak ok 3,5 m.
[mod]
Andy64
leśniczy
leśniczy
Posty: 541
Rejestracja: niedziela 18 gru 2016, 19:15
Lokalizacja: Kresy

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: Andy64 »

ferszta pisze: piątek 09 lut 2024, 07:34 Andy64

Ta uwaga nastawiła mnie refleksyjnie - pewnie coś w tym jest. Postanowiłem rzadziej odnosić się do własnych doświadczeń.

Zważ,że jesteśmy w przededniu zmian rewolucyjnych i mamy ostatnią chwilę, by utrzymać się w tej rewolucji w roli rewolucjonisty. Jeśli tego nie zrobimy to będą tą rewolucją kierowali inni.
Czyli moje podejrzenia potwierdzasz > jesteś z opcji Bio-eko !
Awatar użytkownika
Capricorn
Admin
Admin
Posty: 67427
Rejestracja: czwartek 14 lis 2013, 22:18

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: Capricorn »

Ostatni raz proszę - na forum przedstawia się opinie dotyczące tematu, nie użytkowników.
"Słowa mają ogromną moc, więc naszą powinnością jest te słowa kontrolować. Inaczej mogą zdziałać wiele zła" - Mordimer Madderdin
konfik
początkujący
początkujący
Posty: 37
Rejestracja: niedziela 07 sty 2018, 20:32
Lokalizacja: Piękny Łuk Karpat

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: konfik »

ferszta pisze: wtorek 06 lut 2024, 17:13 Szlaków po 3-5 latach od wykonania nie da się zauważyć
Lubię przeglądać to forum bo zawsze można się dowiedzieć czegoś ciekawego. Jako człowiek łażący, jeżdżący bądź ślizgający sią po górach przeważnie co drugi weekend niezależnie od pory roku szczególnie cenię sobie tematy historyczne (super jest temat cmentarzy IWW) przyrodnicze i turystyczne. Pochodzę z gór więc z perspektywy gór będę się wypowiadał. Mój dziadek całe swoje "zawodowe" życie przepracował jako robotnik w lasach. Wycinka, zrywka, sadzenie, korowanie (kiedyś całą papierówkę kulki korowali ręcznie na składnicy i ręcznie ładowali na wagony) itp. itd. Napracowali się kiedyś ludzie to niezaprzeczalny fakt.
Między innymi ręcznie budowali na stokach drogi i chodniki z kamienia np tego typu:
https://ibb.co/TrL7CXt
I zawsze mówił, że po każdej zrywce szli z kilofami, łopatami i innym "szpejem" i wszystko musiało być zarównane i uporządkowane na zicher. Każda droga czy przepust poprawiony jeśli coś się stało. Potem dla ułatwienia zrobiono specjalne ciężkie stalowe brony dla pary koni, które znacznie ułatwiały równanie większych pozostałości po zrywce. Jak w lesie po wszystkim zostawał dłużej jakiś większy bajzel typu gałęzie albo większe "rynny" po zrywce to leśniczy klął na całego i miał zwyczaj rzucać czapką po ziemi na wszystkie strony. :D
Znam beskidzkie lasy od czasów kiedy się było dzieckiem i las był wszędzie, po okres gdzie po korniku nie było nic i takie ciekawe zjawiska jak "zebra" w paśmie Skrzycznego :D (za to gdzie byś nie wyszedł to wszędzie widoki :) ) po obecne już ponad 2m młodniki. I dla mnie stwierdzenie, że szlaku zrywkowego nie widać po 5 latach to autor chyba nigdy w życiu nie wyszedł z biura. I teraz dlaczego przeważnie każdy przeciętny człowiek (ja też nie jestem świętym wyjątkiem) uważa, że LP prowadzą rabunkową gospodarkę leśną. Ludzie jak ja, a w szczególności moi rodzice, a jeszcze do niedawna dziadkowie wiedzą jak było i widzą/widzieli jak jest. Że idziesz lasem i co kawałek przerypana farmerem albo koparką zrywkówka. I pół biedy kiedy to okazjonalne. Ale często po kilku latach deszczy, są tak wypłukane, że na równinie spokojnie mogłyby robić za rowy przeciwczołgowe, a wjechanie tam kolejny raz farmerem to raczej pobożne życzenie i znowu trzeba jeszcze mocniej wyrypać drogę koparką. I w końcu po 10 latach zaczynasz się zastanawiać czy tu była kiedyś droga czy potok? I dobra pal licho farmery. Idę sobie ostatnio przez jeden las w górach gdzie było cięte harvesterem i zwożone forvarderem. To jest dopiero rozpierdziel w lesie, jakbyś przepuścił ruska dywizje zmechanizowaną. W ciul szerokie przecinki w grubym lesie co 100-200m żeby to zwozić do drogi. Przeorane wszystko kołami z łańcuchami/gąsięnicami i tak przemieszane z gałęziami, że piechotą bida przejść, a kiedyś na luzie rowerem czy z psem.
I to w cale nie w mokrym terenie, tam gdzie się trafi źródło albo młaka to dopiero jest sajgon. Kiedyś nad polami szła sobie taka stara standardowa droga leśna ot na konie albo zwykły traktor. Jak wyrypali kilka lat temu koparką drogę do zrywki to tak poprzecinali żyły wodne, że sąsiad po roztopach miał pół łąki zasłanej kamieniami, w samej górze pod lasem nawet na pół metra grubo bo niewielki potoczek nagle po x latach postanowił zmienić sobie bieg. Idąc sobie lasem najczęściej na przełaj często czuję się jakbym zwiedzał podkrakowskie wąwozy lessowe. :P
https://ibb.co/JnjzCMH
Tak wygląda droga zrywkowa w miarę dobrym stanie. To teraz po forwarderze i harwesterze macie taki przemiał gałęzi po okrzesaniu, gliny, kolein na niemal całej powierzchni. Czy Wy drodzy leśnicy nakazujecie firmom po zakończeniu pozyskania uprzątnięcie terenu? Rekultywacje tych dróg zrobienie jakiegokolwiek porządku choćby małej zastawki żeby tych stokowych tak nie płukało, zarównania największych dziur? Kiedyś chociaż gałęzie się paliło albo hałdowało na kupki. Teraz nic, zostaje jeden wielki rozpiździel. Ważne, że co grube wycięto, kasę skasowano, a resztą kto by się przejmował. Ludzie z pokolenia moich rodziców nawet jeszcze mojego wiedzieli i widzieli jak było i maja oczy i widza jak jest teraz. Powszechnie uważa się, że to obowiązkiem leśniczego jest dbać o porządek w "swoim" lesie więc skoro Wy tego nie pilnujecie bo nie wiem nie uczę tego teraz, nie chce się Wam, nie wiem, przecież LP zarabiają ponoć gigantyczne pieniądze. Skoro mamy XXI wiek nie wiadomo jaką wiedzę, technologie itp. A kiedyś za czasów moich dziadków, młodości moich rodziców, gdzie nie było takich technologii, trzeba było ciężko zapierdzielać ręcznie i jak pokazuje przykład mojego dziadka i ówczesnego leśniczego się dało. Dlatego nie dziwię się, że powszechnie uważa się iż LP prowadzą rabunkowa gospodarką leśną i ja się z tym zgadzam. Po prostu ludzie mają oczy i widzę jak jest. Pewnie różnie to bywa w zależności od regionu Polski dlatego piszę z mojego górskiego punktu widzenia i jak to widzi taki (może nie całkiem normalny bo ciągle dreptający po górach) bywalec Naszych lasów.
Sorry za taki elaborat ale po tym haśle o niewidocznych szlakach zrywkowych spuściłem ciśnienie przez pisanie. :D
Pozdrawiam Wszystkich i do zobaczenia może kiedyś gdzieś w terenie. :)
Num vino bono in cartono est?
Awatar użytkownika
góral bagienny
wiceminister
wiceminister
Posty: 33995
Rejestracja: sobota 07 cze 2008, 12:41

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: góral bagienny »

Cóż, wiesz jak jest i nikt Cię nie przekona że czarne jest czarne itp...
Ja jednak po przepracowaniu 40 lat w Bieszczadach potwierdzam - po pięciu latach trzeba być nie lada ekspertem żeby stwierdzić że tam szła kiedyś zrywka. Waż jednak że 5 lat to szmat czasu w skali ludzkiej. W skali przyrody momencik...
Każda umowa na zrywkę zawiera klauzulę że po jej zakończeniu szlak ma być doprowadzony do stanu niepogorszonego. I dziś nikt czapką nie rzuca bo jeśli szłak jest rozpierdzielony to ostatniej wypłaty nie ma a poprawę zleca się za tę kasę innej firmie.
Rzadkie to przypadki, bo wykonawcy wiedzą jaka jest praktyka i zapisów umowy nie testują. Idą pieniądze na dylowanki, idą na płotki pozwalające ograniczać spływ powierzchniowy tam gdzie to zasadne, idą oczywiście na udrażnianie rowów i przepustów w czasie i po zrywce.
Ale od pewnego czasu nie idą na palenie gałęzi lub ich składanie bo "społeczeństwo" sobie tego nie życzy! Byleby odrzucić gałęzie zalegające po pracach, zwanych dziś wycinką, na młodym pokoleniu, a reszta ma zostać jak spadła. Tego życzy sobie "społeczeństwo". Może i słusznie bo po pięciu latach w buczynie ślad po tym nie zostanie... W świerczynie jeszcze parę lat można będzie coś wytropić.
I tak, srutututu, możemy się słowami przerzucać, bo Ty wiesz swoje, kilka razy w roku w lesie bywasz, Gazetę Wyborczą czytasz, a ja całe zawodowe życie tam spędziłem, więc odbiór obecnego wizerunku mam mocno skażony, na dodatek dziennikarstwo przyrodnicze GW powoduje u mnie gwałtowne torsje.
' :doh: P O E Z J A , G Ł U P K U ! ! ! :doh:
Awatar użytkownika
Kuna lesna
zastępca nadleśniczego
zastępca nadleśniczego
Posty: 2645
Rejestracja: czwartek 12 paź 2006, 00:41
Lokalizacja: Z puszczy

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: Kuna lesna »

Ja jestem z nizin ale z opisu Konfika wynika że drogi są uszkodzone, że gałęzie leżą. Jeżeli je zauważył to znaczy że coś świeżego i niedawno było robione .Prawdą jest że ciężki sprzęt puszczony w nieodpowiednim terminie może trochę narobić bigosu. Do tego dochodzi aura która zmieniła się przez oststnie lata .Można jak dawniej konikami ale nie wyobrażam sobie jak i ile by to obecnie kosztowało 😀. A tak naprawdę i bez śmiechu gleba po harwesterze jest mniej zorana niż poprzednie zrywki natomiast jego szerokość oraz gałęzie które wgniata nie wyglądają zbyt ładnie. Można i chyba do tego dojdzie że będą to łasy społeczne i dróg oraz cieków nikt nie będzie naprawiał, a wejście do takiego lasu będzie nie lada wyczynem ze względu na wywroty itd. Idą zmiany rewolucyjne w lasach a las rewolucji nie lubi i to co dziś się nie podoba będzie z utęsknieniem wspominane.
konfik
początkujący
początkujący
Posty: 37
Rejestracja: niedziela 07 sty 2018, 20:32
Lokalizacja: Piękny Łuk Karpat

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: konfik »

Hmm no tak "kilka razy w roku w lesie bywam" "Gazetę Wyborczą czytam" "dziennikarstwo przyrodnicze GW" :)
Nie kumam w ogóle podejścia. kto tutaj o jakiejś GW wspominał. To jest jakieś szufladkowanie ludzi. Ktoś ma inne ode mnie zdanie to jest jakimś fanem przyrodniczego dziennikarstwa GW gdziekolwiek to jest. Bo przepracowałeś tam całe zawodowe życie więc inni są be. Dziwne podejście. :)

Skoro tak lubisz takie szufladkowanie ludzi to musze Cię zmartwić, że nie pozwolę się zaszufladkować. :)
Kilka razy w roku... kilka set razy jeśli już / bywam ... i bywam i tne i sadze i robię kupe innych rzeczy :P
Nie da się poprawić szlaku, który jest nowo tworzony to raz :). Nikt nigdy jak żyje nie poprawiał i nie poprawia dróg zrywkowych po farmerze czy innym sprzęcie. Jedyne poprawiane drogi to jeśli zrywka przecina utwardzany szlak do wywozu, jest częściowo nim prowadzona albo jest prowadzona drogą prowadzącą na "łąki" czyli po "cywilizowanemu" górskie polany gdzie ludzie muszą dojechać (a i z tym różnie bywa) albo poprawiane są drogi do przysiółków. Ta powierzchchnia cięta forwarderem była robiona jakieś 2-3 lata temu, nikt nic nie sprzątał ani nie poprawiał. Do dzisiaj nikt nic nie poprawiał po cięciach "kornikowych" z początku tysiąclecia, przykładów mógłbym Ci natrzaskać całą encyklopedię choćby w temacie dylinek. Czyli ten punkt to zwykła dupokrytka o tak szerokim znaczeniu, że zawsze można ją uznać za spełnioną. :D Przecież ja znam funkcjonowanie tego leśno-ludzkiego ekosystemu od dziecka. :D Samego lasu w górach mam 30ha nie licząc zakichanych wspólnot.
Nie powinno się szufladkować ludzi tylko dlatego że powiedzą coś przeciwstawnego niż to co ja myślę. To jest niepotrzebne antagonizowanie ludzi, robienie takiego Po-PiSu albo jeszcze czegoś gorszego. :) To tak jakbym ja w swojej wcześniejszej wypowiedzi określił "leśniczych" użytkowników tego forum nie wiem... oo "szyszkowymi Szyszki"... się mi spodobało. :D
Num vino bono in cartono est?
konfik
początkujący
początkujący
Posty: 37
Rejestracja: niedziela 07 sty 2018, 20:32
Lokalizacja: Piękny Łuk Karpat

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: konfik »

A tak z innej beczki bo zawsze zapominam, a mam dysk pod ręką i nie ma sensu raczej zakładać nowego tematu. Możecie mi powiedzieć cóż to jest? Nie lubię jak spotkam w górach coś czego nie wiem, a to ustrojstwo spotkałem za całe życie tylko to jedno w tym jednym miejscu i jest tam stale od nie wiem ilu lat :) Tak z budowy bym obstawiał coś do wyłapywania owadów/szkodników.
https://ibb.co/fqqYQPS
Num vino bono in cartono est?
Awatar użytkownika
góral bagienny
wiceminister
wiceminister
Posty: 33995
Rejestracja: sobota 07 cze 2008, 12:41

Re: przyrost i szlaki zrywkowe

Post autor: góral bagienny »

Biedaku zaszufladkowany i przeze mnie zantagonizowany! Przepraszam... A masz coś dodania w meritumie? Piszesz że się nie da poprawić szlaku, świeżego szlaku. I masz rację, nie da się zrobić tego żeby nie było brzydkiej blizny. Ale sam zacząłeś swoją wypowiedź o terminach pięcioletnich, a to zmienia zakres wymiany opinii. Weź pod uwagę że odpowiada ci gość od pewnego czasu przebywający w oblężonej twierdzy, kończący swoją misję zawodową, wybraną i realizowaną przez całe życie nie z przypadku lecz z przemyślanego wyboru, który nagle został ogłoszony katem ojczystej przyrody. I będę do śmierci pluł kąsał i wierzgał do wszystkich, którzy twierdzą że nie dość że zmarnowałem życie, to poświęciłem je szemranej sprawie.
' :doh: P O E Z J A , G Ł U P K U ! ! ! :doh:
ODPOWIEDZ